Kalejdoskop

DODANO: Wtorek, 20 luty 2018 | WYDANIE: I/2018

Informatyzacja polskich firm daleko za europejską czołówką

  • Grupa Nowy Styl już kilkanaście lat temu wdrożyła w polskich fabrykach oraz spółkach zależnych systemy informatyczne klasy ERP. Na zdjęciu magazyn wysokiego składowania w fabryce w Jaśle.   Fot. Irena Muszałowska

    Grupa Nowy Styl już kilkanaście lat temu wdrożyła w polskich fabrykach oraz spółkach zależnych systemy informatyczne klasy ERP. Na zdjęciu magazyn wysokiego składowania w fabryce w Jaśle. Fot. Irena Muszałowska

  • Chcąc dogonić zachodnią konkurencję, firmy polskie muszą zwiększyć nakłady inwestycyjne w obszarze informatyzacji przemysłu.   Fot.  Irena Muszałowska

    Chcąc dogonić zachodnią konkurencję, firmy polskie muszą zwiększyć nakłady inwestycyjne w obszarze informatyzacji przemysłu. Fot. Irena Muszałowska

O 15 proc. zwiększyła się w ciągu ostatnich pięciu lat ilość firm w państwach Unii Europejskiej stosujących zaawansowane rozwiązania IT. Niestety, Polska w tym rankingu znalazła się daleko poza czołówką, a nawet wyprzedzili nas także najbliżsi sąsiedzi – Czechy, Litwa i Słowacja.

Tylko nowoczesne systemy zarządzania produkcją i jakością są w stanie przyczynić się do zintensyfikowania i zoptymalizowania światowego przemysłu, który wchodzi obecnie na czwarty poziom rozwoju. Europejski Urząd Statystyczny podsumował lata 2010-2015 i okazało się, że informatyzacja tego obszaru z roku na rok systematycznie się zwiększa, a w ostatnich pięciu latach wzrosła o 15 proc. (z 21 proc. do 36 proc.). Jednak na tle krajów unijnych polskie firmy informatyzują się opieszale – dużo wolniej od firm niemieckich, które są liderami w informatyzacji przedsiębiorstw, ale też i innych sąsiadów, między innymi firm czeskich, słowackich czy litewskich.

– Zapotrzebowanie na nowe systemy wspierające zarządzanie przedsiębiorstwem rośnie między innymi ze względu na reindustrializację Europy – mówi Sławomir Kuźniak, dyrektor ds. zarządzania produktem w Biurze Projektowania Systemów Cyfrowych, które specjalizuje się w tworzeniu zintegrowanych systemów wspomagających zarządzanie przedsiębiorstwem klasy ERP i jest jednym z czołowych dostawców systemów ERP w Polsce. – Przemysł od zawsze był jednym z głównych odbiorców technologii, a przenoszenie produkcji z Azji do Europy, otwieranie nowych zakładów oraz wdrażanie idei Przemysłu 4.0, czyli autonomicznych, cyfrowych fabryk, wymusza inwestycje w ERP.  

Słowa te znajdują potwierdzenie w danych publikowanych przez Europejski Urząd Statystyczny dotyczących przemysłu. W 2010 roku z systemów ERP korzystało zaledwie 21 procent przedsiębiorstw produkcyjnych w Unii Europejskiej, a w 2015 roku było ich już 36 procent.  

 

Nierówne tempo wprowadzania cyfryzacji

W 2015 r. największy poziom informatyzacji i nasycenia systemami ERP odnotowano w Niemczech. 56 proc. tamtejszych przedsiębiorstw (wyłączając sektor finansowy) posiadało zintegrowane rozwiązania informatyczne do zarządzania całością zasobów przedsiębiorstwa. Pięć lat wcześniej takich firm było 29 proc. Niemiecka gospodarka szybko się informatyzuje, ale są kraje, które dotrzymują jej kroku. W Belgii co druga (50 proc.) firma stosuje zaawansowane rozwiązania IT w swojej działalności, niewiele mniej w Danii (47 proc.). Te trzy kraje unijne są liderami w implementacji cyfrowych rozwiązań w biznesie. Wysoki poziom nasycenia ERP jest też w Holandii (45 proc.), Portugalii (44 proc.), na Cyprze (43 proc.), w Austrii (41 proc.) i na Litwie (40 proc.). W czołówce są głównie kraje strefy euro – średni poziom nasycenia ERP w państwach unii walutowej jest wyższy od średniej dla całej Wspólnoty o 7 pkt. procentowych i wynosi 43 proc.

Na tle tych państw Polska zdecydowanie od nich odstaje. W 2015 r. zaledwie 21 proc. polskich firm korzystało z pakietu oprogramowania ERP. To wprawdzie o 10 p.p. więcej niż w 2010 r., ale jednocześnie mniej więcej tyle, ile wynosił średni unijny poziom dla produkcyjnych systemów ERP przed siedmioma laty. Polska wówczas, wspólnie z Litwą i Bułgarią, zajmowała 21. miejsce w Unii Europejskiej. Pięć lat później poziom nasycenia litewskich firm wynosił 40 proc., co daje 8. pozycję we Wspólnocie. Polska w tym samym czasie awansowała o jedną pozycję, na 20. miejsce. Wyższy poziom informatyzacji mają też firmy czeskie i słowackie. W obu krajach 30 proc. firm używa rozwiązań IT klasy ERP.

 

Wymuszony większy nakład na inwestycje   

Eurostat analizuje też wykorzystanie systemów ERP w produkcji. To ważny ranking, bo Polska rywalizuje o inwestycje w regionie, a rodzime firmy coraz śmielej działają na zagranicznych rynkach. Cyfryzacja oznacza przyspieszenie produkcji i ograniczenie jej kosztów. Wśród przedsiębiorców w całej Europie rośnie świadomość względem wykorzystania nowych technologii jako głównego filaru rozwoju biznesu. Rozwiązania, które są podwalinami nowoczesnych fabryk, najszybciej wprowadzają Belgowie (66 proc.), Niemcy (56 proc.), Holendrzy (53 proc.), Duńczycy (51 proc.) i Grecy (51 proc.). W tych krajach poziom nasycenia systemami ERP w przemyśle przekracza 50 proc. To o 15 p.p. więcej niż wynosi średnia dla całej UE (35 proc.). W gronie czołowych pięciu państw są wyłącznie kraje tak zwanej Starej Unii. To one najszybciej informatyzują swój przemysł. Średnia dla państw „piętnastki” wynosiła w 2015 r. 41 proc. i była o 6 p.p. wyższa od średniej dla wszystkich członków. W 2010 r. różnica była mniejsza i wynosiła 3 p.p.

Kraje, które wstąpiły do UE w 2004 r. gonią Starą Unię. Jednak wciąż widać różnice. Poziom nasycenia ERP w państwach Europy Środkowej wynosi kolejno: 32 proc. na Słowacji, 29 proc. w Czechach i zaledwie 16 proc. w Polsce.

– Dane te nie odzwierciedlają całej rzeczywistości, bo wśród polskich firm nie brakuje takich, które odrobiły lekcję i dzięki gruntownej informatyzacji są dzisiaj w stanie skutecznie konkurować także na zagranicznych rynkach – mówi Sławomir Kuźniak. – Dane są niepokojące o tyle, że za naszą południową czy zachodnią granicą cyfryzacja przebiega znacznie szybciej. Tamtejsze firmy coraz częściej realizują projekty w obszarze Przemysłu 4.0., co oznacza, że mogą lub lada moment będą mogły produkować taniej i znacznie szybciej niż fabryki „analogowe”. To zagrożenie dla naszych producentów, którzy wytwarzają dobre, wysokiej jakości produkty, ale mogą przegrać walkę z zachodnią konkurencją.

Autor: ir, źródło: Raport Europejskiego Urzędu Statystycznego