Kalejdoskop

DODANO: Wtorek, 20 luty 2018 | WYDANIE: I/2018

Największa afera ostatnich lat w przemyśle meblarskim

  • W ocenie UOKiK, gdyby nie działania producentów płyt wiórowych i pilśniowych, polskie meble byłyby atrakcyjniejsze, a więc i łączna sprzedaż mogłaby być znacząco wyższa. Fot. Pfleiderer

    W ocenie UOKiK, gdyby nie działania producentów płyt wiórowych i pilśniowych, polskie meble byłyby atrakcyjniejsze, a więc i łączna sprzedaż mogłaby być znacząco wyższa. Fot. Pfleiderer

135 mln zł kary dla producentów płyt meblowych to efekt kilkuletniego śledztwa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie zmowy cenowej z lat 2008-2011. W skład kartelu, jak określił to ciało UOKiK, wchodzą: Kronospan Mielec, Kronospan Szczecinek, Pfleiderer Group, Pfleiderer Wieruszów i Swiss Krono.

Trwające kilka lat śledztwo, prowadzone przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, udowodniło zmowę pięciu spółkom – producentom płyt meblowych działającym w trzech grupach kapitałowych. Są to Kronospan Mielec, Kronospan Szczecinek, Pfleiderer Group, Pfleiderer Wieruszów i Swiss Krono. Według przedstawicieli UOKiK przez tę zmowę wszyscy płaciliśmy drożej za meble. Sama decyzja o nałożeniu kar została uznana za „jedną z najważniejszych decyzji urzędu w ostatnich latach”.

 

Swiss Krono uniknie kary

Choć w porozumieniu przedstawianym jako kartel brało udział pięć przedsiębiorstw, to UOKiK ukarał jedynie cztery. Swiss Krono w zamian za ujawnienie informacji uniknął wielomilionowej grzywny.

– Program łagodzenia kar (ang. leniency) przypomina instytucję świadka koronnego w prawie karnym – tłumaczy Marek Niechciał, prezes UOKiK. – Przedsiębiorca, który jako pierwszy z uczestników zmowy dostarczy urzędowi dowody zmowy, może liczyć nawet na całkowite zwolnienie z sankcji pieniężnej. Co ciekawe, gdy wszczęto postępowanie, do urzędu zgłosiły się jeszcze dwa przedsiębiorstwa, które chciały uniknąć kary w zamian za informacje.

Pozostali uczestnicy oskarżeni o łamanie uczciwej konkurencji otrzymali gigantyczne kary. Kronospan Szczecinek powinien zapłacić 60 mln 690 tys. zł, Kronospan Mielec 39 mln 308 tys. zł, Pfleiderer Wieruszów 19 mln 804 tys. zł, a Pfleiderer Group 15 mln 957 tys. zł.

– To trzecia kara, jeśli chodzi o wysokość, nałożona w całej historii UOKiK – mówi prezes. – Gdyby nie łagodność dla Swiss Krono, przekroczyłaby ona 200 mln zł.

Od kar producentom przysługuje odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jego orzeczenia nie są ostateczne. Kolejnymi instancjami są: Sąd Apelacyjny i Sąd Najwyższy. Jak pokazuje praktyka, zakończenie całej procedury trwa latami.

Postępowanie UOKiK w sprawie zmowy na rynku płyt do produkcji mebli w niczym nie przypominało tradycyjnych procedur urzędowych. Akta sprawy liczą łącznie 6 500 stron.

– Początkiem były sygnały z rynku – wyjaśnił prezes UOKiK. – Następnie, za zgodą sądu, dokonano przeszukania siedzib podejrzewanych przedsiębiorstw, co miało miejsce w 2011 r. Krótko potem doszło do zerwania porozumienia, a Swiss Krono jako pierwsze zgłosiło się z prośbą o objęcie programem leniency.

Udowodnienie złamania prawa było trudne, bo przedstawiciele firm w latach 2008-2011 ustnie uzgadniali ceny oraz wymieniali poufne informacje. Wśród nich między innymi te dotyczące wprowadzania podwyżek cen. Rozmowy dwustronne oraz wielostronne prowadzono zarówno telefonicznie, jak i podczas spotkań na targach branżowych, w siedzibach spółek czy na lotniskach. Kontakty miały miejsce średnio raz w tygodniu. Co ciekawe, o jednej z pierwszych rozmów informowano oficjalnie. Spotkanie miało jednak dotyczyć wypracowania strategii negocjacji zakupu drewna.

 
Gdyby nie zmowa, meble mogłyby być tańsze

W procederze brali udział prezesi, członkowie zarządu oraz dyrektorzy ds. handlowych. Marek Niechciał przypomniał, że za zmowy cenowe własnym majątkiem odpowiadać mogą prezesi spółek, które tworzyły kartel. Równocześnie zaapelował do firm z innych branż, które biorą udział w kartelach, by skorzystały z instytucji sygnalisty i jako „skruszone” zgłosiły się do urzędu, nim zrobią to konkurenci.

Zmowa cenowa uderzyła także w klientów. Jak wyjaśnił prezes UOKiK, ostrożne szacunki pokazują, że gdyby nie ona, meble byłyby tańsze. Jako przykład podał wyposażenie kuchni. Najtańsze dostępne na rynku zestawy mogłyby kosztować mniej o równowartość kuchenki mikrofalowej.

– W wersji najdroższej cena rynkowa byłaby na tyle niska, że za cenę mebli, którą wówczas płacili klienci, mogliby kupić zarówno meble, jak i pełne wyposażenie AGD – dodał prezes.

Produkcja mebli od kilkunastu lat jest specjalizacją polskiej gospodarki, która odpowiada za 2 proc. PKB. W ocenie UOKiK, gdyby nie działania producentów płyt wiórowych i pilśniowych, polskie produkty byłyby atrakcyjniejsze, a więc i łączna sprzedaż mogłaby być znacząco wyższa. Oczekiwane są teraz stanowiska firm, które zostały ukarane. Rynek zareagował jednak na decyzję UOKiK i wartość akcji Pfleiderer Group spadła od otwarcia o ponad 5 proc. i osiągnęła poziom najniższy od grudnia 2016 r.

 

Jest oświadczenie wyjaśniające zarządu Pfleiderer Group

Dzień po upublicznieniu decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zarząd Pfleiderer Group w osobach Toma Schaebingera, prezesa zarządu, i Richarda Mayera, członka zarządu i dyrektora finansowego, wydał w tej sprawie oświadczenie.

„W związku z opublikowanym raportem bieżącym nr 57/2017 dotyczącym wydania decyzji nr DOK-3/2017 przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, stwierdzającej naruszenie prawa konkurencji przez Pfleiderer Group SA oraz Pfleiderer Wieruszów Sp. z o.o., Zarząd Pfleiderer Group SA informuje, że w toku audytu wewnętrznego spółka nie zidentyfikowała naruszeń prawa konkurencji, które uzasadniałyby wydanie decyzji w stosunku do spółki i Pfleiderer Wieruszów Sp. z o.o. W związku z powyższym Pfleiderer Group, przy wsparciu zewnętrznego doradcy prawnego, specjalizującego się w sprawach antymonopolowych, zamierza złożyć odwołanie od wyżej wymienionej decyzji Prezesa UOKiK do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zarząd spółki podkreśla, że zarówno spółka, jak i Pfleiderer Wieruszów Sp. z o.o. dostarczały Prezesowi UOKiK wszystkich żądanych informacji przez cały okres postępowania.

Ponadto Zarząd spółki pragnie podkreślić, że Grupa Pfleiderer przywiązuje bardzo dużą wagę do przestrzegania przepisów prawa. Spółka nieustannie poprawia wewnętrzne procedury oraz monitoruje prawne otoczenie, zgodnie z funkcjonującym w Grupie programem compliance.

Obecnie spółka zapoznaje się z uzasadnieniem decyzji i prowadzi analizę zmierzającą do ustalenia wysokości rezerwy, która powinna zostać zawiązana w księgach rachunkowych. Spółka zwraca uwagę, że kary określone w decyzji są płatne po jej uprawomocnieniu się, czyli po wyczerpaniu dwuinstancyjnej sądowej procedury odwoławczej.

Zarząd pragnie również podkreślić, że spółka przez cały okres postępowania antymonopolowego przekazywała do publicznej wiadomości informacje dotyczące trwającego postępowania antymonopolowego oraz ryzyk z nim związanych, zarówno w raportach bieżących, raportach okresowych, jak również w jej prospekcie emisyjnym z 2015 r.”.

 

Kary może spodziewać się także Black Red White

Rozbity „kartel” nie jest pierwszą akcją UOKiK wymierzoną w branżę meblarską. Przed kilkoma tygodniami poinformowano o nałożeniu kary na firmę Black Red White, która niezgodnie z prawdą reklamowała swoje towary. Postępowanie w tej sprawie wszczęte 16 października przez UOKiK dotyczy kampanii reklamowej „Meble i dodatki bez VAT”, która trwała od 9 do 19 czerwca 2017 r. Urząd zakwestionował sposób informowania klientów o tym, które produkty mogły być kupione taniej. Zdaniem kontrolerów umieszczenie dużą czcionką hasła o tym, że cena mebli została obniżona o wartość VAT, a mniejszą odesłanie do regulaminu mogło wprowadzać w błąd.

– Zdajemy sobie sprawę, że reklama musi być dostosowana do nośnika, jednak nie może pomijać istotnych dla konsumenta informacji – stwierdził Marek Niechciał. – Odesłanie do regulaminu nie może dotyczyć ograniczeń w promocji, czyli podstawowego warunku oferty. O tym musi mówić reklama.

Urząd w oficjalnym komunikacie przypomniał, że postępowanie nie jest pierwszym w historii BRW. Przed rokiem firma musiała zwrócić klientom 10 procent wartości zakupów. Problem był niemal identyczny jak obecnie – przedsiębiorstwo obiecywało 10 procent rabatu na cały asortyment, a regulamin zawierał katalog konkretnych produktów.

W obecnie toczącej się sprawie na producenta mebli może zostać nałożona kara w wysokości nawet 10 proc. jego obrotów.

Autor: ir