Wszystko zaczyna się od schodów

Wszystko zaczyna się od schodów

Schody w dobrze zaprojektowanym wnętrzu nie są dodatkiem. Są osią przestrzeni, prowadząc ruch, porządkując proporcje i skupiając wzrok. Jeśli są dobrze zaprojektowane, wydają się oczywiste. Jeśli źle – potrafią zaburzyć proporcje całego wnętrza. W realizacjach premium, schody „zaczynają się” dużo wcześniej niż na etapie montażu: od konstrukcji, pomiaru, wyboru materiału i technologii. Właśnie w tym obszarze od lat funkcjonuje firma Schody Panas, która z rodzinnej stolarni urosła do pracowni realizującej jedne z bardziej wymagających projektów drewnianych schodów, podłóg i drzwi w Polsce.

Schody, które powstają w Schody Panas, trudno traktować jak produkt w klasycznym tego rozumieniu. Nie mają jednej formy ani powtarzalnego schematu. Za każdym razem są odpowiedzią na konkretną przestrzeń – często dużą, wymagającą, zaprojektowaną z myślą o detalach. Nierzadko nie tylko tą, którą widzi się od razu po wejściu do budynku, ale też taką, która kształtuje jego klimat. Można powiedzieć, że piękne schody są filarem, wokół którego budowany jest dom.

Andrzej Panas podkreśla, że w realizacjach premium wszystko zaczyna się od projektu, technologii i precyzyjnego planowania. Fot. Schody Panas

To mogą być lekkie wizualnie konstrukcje dywanowe, schody gięte prowadzone w łuku przez kilka kondygnacji albo rozwiązania, które łączą drewno ze stalą i szkłem. Wspólny mianownik jest gdzie indziej: w proporcji, w precyzji wykonania i w tym, że wszystko musi do siebie pasować, bez korekt na budowie, bez pracochłonnych poprawek i dosztukowywania.

W takich realizacjach nie ma miejsca na „dopasujemy na końcu”. Końcówka jest tylko montażem tego, co zostało wcześniej dokładnie przemyślane. To właśnie jest marka premium. To właśnie oferuje firma Schody Panas.

Firma z konstrukcyjnego myślenia

Początek był jednak bardzo prosty i dość typowy: dwóch braci, pierwsze zlecenia robione po godzinach, mała stolarnia na gospodarstwie. Różnica polegała na tym, że od początku spotkały się tu dwie kompetencje – praktyka stolarska i myślenie konstrukcyjne.

W firmie Schody Panas doświadczenie rzemieślników nadal pozostaje kluczowe, mimo coraz większego wsparcia technologii CNC. Fot. Schody Panas

Zaczęło się od pomysłu mojego i brata. Byłem wtedy na pierwszym roku budownictwa na Politechnice Wrocławskiej, a brat pracował w firmie produkującej schody. Kiedy ta firma ogłosiła upadłość, doszliśmy do wniosku, że możemy połączyć jego doświadczenie stolarskie z moją wiedzą techniczną. Najpierw robiliśmy schody znajomym, po godzinach. Dla jednego wujka, dla drugiego kolegi. Potem zatrudniliśmy pierwsze osoby i tak to się zaczęło – mówi Andrzej Panas, właściciel firmy.

To doświadczenie szybko zaczęło procentować. Schody przestały być traktowane jako wyrób stolarski, który trzeba „ładnie zrobić”. Zaczęły być elementem konstrukcyjnym, który trzeba najpierw zrozumieć, policzyć i zaplanować, a przy tym sprawić, by był czymś pięknym.

Rozwój firmy był naturalną konsekwencją tej zmiany podejścia. Kiedy w starym zakładzie zrobiło się za ciasno, decyzja była szybka: zamiast rozbudowy etapami – nowa lokalizacja i zaplecze przygotowane pod dalszy rozwój. W ten sposób firma Schody Panas uniknęła tego, co często gnębi polskie firmy – braku miejsca pod dalszą rozbudowę.

Technologia, która pozwala na więcej

Wróćmy jednak do tego, co jest najważniejsze, a więc produkcji schodów. W tych wykonywanych przez Schody Panas drewno bardzo często pracuje jako element nośny. To wymusza inne podejście do materiału i technologii jego przygotowania. To też sprawiło, że na ten surowiec Andrzej Panas spojrzał inaczej, łącząc doświadczenie stolarskie i inżynierskie.

Jeszcze na studiach rozmawiałem z profesorami o technologii drewna, o klejeniu warstwowym. Uczyłem się, jak to działa od strony konstrukcyjnej. Później razem z bratem zaczęliśmy to wdrażać u siebie. Wydaje mi się, że byliśmy jednymi z pierwszych w Polsce, którzy zaczęli tak szeroko stosować klejenie warstwowe w schodach – podkreśla właściciel firmy.

Klejenie warstwowe, jak mówi mój rozmówca, daje przede wszystkim kontrolę nad tym, jak drewno się zachowuje. Pozwala budować elementy gięte, stabilne i powtarzalne. Przy bardziej skomplikowanych realizacjach to nie jest już przewaga, a warunek konieczny.

Z zewnątrz tego nie widać. Widać wyłącznie efekt końcowy: czystą formę, lekką linię, brak zbędnych podpór i piękno wykonania. Ale za tym wszystkim stoi technologia, która musi zadziałać dużo, dużo wcześniej.

Materiał i proces

Drugim filarem jest materiał. Tutaj decyzje są podejmowane bez sentymentów.

Realizacje dla wymagających wnętrz często związane są z koniecznością
dopasowania kolorystyki schodów do mebli. Schody Panas

Dzisiaj w 99 procentach pracujemy na dębie. Egzotyki, które kilkanaście lat temu były modne, praktycznie zniknęły. Surowiec kupujemy od sprawdzonych dostawców. Z jednym współpracujemy ponad 20 lat, z drugim około 10 lat. Nie zmieniamy ich dla niższej ceny, bo w takim produkcie to pozorna oszczędność, która może później bardzo dużo kosztować – mówi Andrzej Panas pytany, co dzisiaj jest w modzie.

To podejście przekłada się na cały proces. Schody nie powstają szybko i nie powstają „na zapas”.

Minimalny czas oczekiwania to zwykle około trzech miesięcy. Przy bardziej skomplikowanych realizacjach może to być nawet rok. Najpierw jest projekt, potem akceptacja, produkcja i montaż. Przy dużych inwestycjach klienci często przyjeżdżają do nas zobaczyć poszczególne elementy jeszcze na etapie produkcji.

To pokazuje skalę zaangażowania i poziom oczekiwań po drugiej stronie. Klient premium jest klientem wymagającym, ale też często bardzo świadomym. A schody, które zamawia, zawsze są wyjątkowe.

Realizacje, które wszystko sprawdzają

Najwięcej o firmie mówią jednak projekty, szczególnie takie, w których nie ma miejsca na błędy.

W jednej z rezydencji pod Warszawą firma Andrzeja Panasa wykonywała schody prowadzące do obserwatorium astronomicznego. Dwa komplety schodów kręconych, jeden nad drugim, w przestrzeni o skomplikowanej geometrii.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten obiekt, trochę się przestraszyłem. Wszystko było okrągłe, w łukach, trudno było znaleźć punkt bazowy do pomiarów. Ale krok po kroku poradziliśmy sobie z tym tematem. I, co najważniejsze, z efektu bardzo zadowolony był także klient – mówi Andrzej Panas.

Podobny poziom złożoności pojawił się przy dużej realizacji na Kaszubach, gdzie zakres obejmował nie tylko schody, ale też podłogi, drzwi, kasetony i sufity.

– To było duże wyzwanie logistyczne, produkcyjne i montażowe. Przy takich projektach wszystko musi być przygotowane wcześniej. Nie ma miejsca na docinanie i poprawki na budowie. Przywozimy elementy, wchodzimy i montujemy. To wymaga dużej precyzji, bo wszystko musi być idealnie spasowane jeszcze na etapie produkcji. Ale i do takich realizacji przywykliśmy.

W gruncie rzeczy na tym polega sedno tej pracy. Nie chodzi o to, żeby coś dobrze wyglądało tylko na etapie komputerowej wizualizacji. Chodzi o to, żeby w realnej przestrzeni wszystko zadziałało dokładnie tak, jak zostało zaprojektowane.

Inwestycje jako zmiana sposobu pracy

W firmie Schody Panas pamięta się także o inwestycjach. Schody premium to wszak nie całkowicie manualna praca na każdym etapie. Ale zmiany i decyzje podejmowane w tym zakresie nigdy nie zaczynają się od maszyny. Zaczynają się od momentu, w którym proces przestaje być wystarczająco precyzyjny albo zbyt mocno zależy od czasu i ręcznej powtarzalności. Najczęściej dotyczy to detali – elementów giętych, nieregularnych, wymagających bardzo dużej dokładności, a jednocześnie trudnych do odtworzenia w identycznej formie.

W pewnym momencie to właśnie one zaczęły wyznaczać tempo pracy. Nie dlatego, że brakowało kompetencji, ale dlatego, że przy rosnącej skali i złożoności projektów ręczna obróbka przestawała być efektywna.

Poszukiwanie rozwiązania trwało kilka lat. Nie chodziło o zakup konkretnego urządzenia, tylko o znalezienie sposobu, który uporządkuje fragment produkcji bez zmiany jej charakteru. W efekcie wdrożono centrum CNC firmy Felder Group, dobrane nie pod katalogowe zastosowania, lecz pod realne potrzeby pracy z masywnym drewnem i złożoną geometrią.

Kluczowa okazała się nie sama maszyna, ale to, jak została włączona w istniejący proces. Projektowanie cyfrowe było już standardem, więc naturalnym krokiem było przeniesienie przygotowanych detali bezpośrednio na etap produkcji. Dzięki temu skrócono czas przygotowania najbardziej wymagających elementów i uzyskano powtarzalność tam, gdzie wcześniej zależała ona wyłącznie od doświadczenia wykonawcy.

Największą różnicę widać w detalach. Tam, gdzie wcześniej ktoś pracował kilka dni, dziś jesteśmy w stanie przygotować element w kilka godzin, z większą dokładnością i powtarzalnością – podkreśla Andrzej Panas.

Nie zmieniło to charakteru produkcji. Schody nadal powstają indywidualnie, a końcowy efekt wciąż zależy od ludzi – ich decyzji projektowych, kontroli jakości i montażu. Zmienił się natomiast rozkład pracy.

Część najbardziej czasochłonnych operacji została przeniesiona na poziom technologii, co pozwoliło skupić się na tym, co w tych realizacjach jest najważniejsze: dopasowaniu projektu do przestrzeni, kontroli detalu i precyzyjnym wykonaniu.

W tym modelu inwestycja nie służy zwiększeniu wolumenu. Służy temu, żeby trudniejsze projekty były możliwe do wykonania szybciej – bez kompromisu jakościowego.

Drewno jako wybór premium

Schody drewniane coraz wyraźniej przesuwają się dziś w stronę segmentu premium. Na rynku jest wiele alternatyw, ale niewiele z nich oferuje tę samą trwałość i możliwość indywidualnego dopasowania i naturalny charakter materiału.

Na rynku jest wiele substytutów. One nigdy nie zastąpią drewna, ale są tańsze i łatwiej dostępne. W schodach sytuacja jest jeszcze bardziej specyficzna, bo czasami winda potrafi kosztować mniej niż schody – mówi Andrzej Panas.

Dlatego przewaga takich firm jak Schody Panas nie wynika ze skali produkcji. Wynika z tego, jak ta produkcja jest od lat prowadzona. W tej branży ostatecznie nie wygrywa ten, kto zrobi szybciej. Tylko ten, kto zrobi dokładnie tak, jak trzeba, i to za pierwszym razem.

~Bartosz Szpojda