Wiadomości z kraju i ze świata 11 2026/1 (301) kalejdoskop – Oczekujemy przyspieszenia polskiego eksportu w 2026 roku, wraz z ożywieniem aktywności w strefie euro – zapowiada przedstawiciel banku. – Już widać tendencję wzrostową i ona będzie się utrzymywała przez najbliższe kwartały roku. Mamy bowiem stabilną sytuację na rynku pracy, bo bezrobocie pozostaje niskie, z niewielką tendencją wzrostową. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw rok do roku spadło co prawda o 0,8 proc., ale głównie z powodu przechodzenia na emerytury oraz wskutek upadków lokalnych firm. Są oczywiście branże odczuwające niedostatek zamówień na swoje wyroby – samochody, meble, więc dokonują redukcji zatrudnienia. W skali całej gospodarki nie obserwuje się zbyt wielu podobnych działań. Płace rosną wolniej Imigracja zarobkowa miała wpływ na wzrost zarobków. Obecnie liczba imigrantów utrzymuje się na podobnym poziomie – 1,2 mln osób, z tendencją do wzrostu. Będzie to czynnik sprzyjający stabilizacji płac, bo dynamika wzrostu płac spada od dłuższego czasu. Płace rosną coraz wolniej. W sektorze przedsiębiorstw to już poniżej 8 proc., ale nadal powyżej inflacji, na poziomie 2,7 proc. Sprzyja to wspomnianej konsumpcji. – Nadchodzi boom w inwestycjach publicznych – zapowiada analityk. – Perspektywa środków unijnych rozkręca się powoli, ale niebawem widoczne będą tego efekty w produkcji budowlano-montażowej. Opóźnienie w realizacji KPO sprzyja kumulacji wydatków w 2026 roku na inwestycje, także w firmach. Postęp będzie skokowy, ze względu na przekazywanie środków w transzach co pewien czas. Szczyt wykorzystania KPO przypadnie na 2026 rok, ze względu na ustalony termin realizacji tych środków. To jest kolejny „dopalacz” dla inwestycji publicznych i prywatnych. Inwestycje firm są mniej optymistyczne, ze względu na kłopoty w przetwórstwie, gdzie koniunktura jest wciąż „przytłumiona” w związku z sytuacją globalną. Firmy mają rozwinięte moce wytwórcze, w części niewykorzystywane, więc wstrzymują się z inwestycjami w tym zakresie. I to jest główna bariera dla ożywienia inwestycji firm. Jednak spodziewany „efekt wpychania” wesprze ożywienie inwestycji przedsiębiorstw w 2026 i następnym roku. Popyt na kredyty mieszkaniowe Odnotowuje się ożywienie w segmencie kredytów mieszkaniowych, wspierane przez spadek stóp procentowych. Banki udzielają coraz więcej kredytów mieszkaniowych. We wrześniu nawet najwięcej w historii. Wydaje się, że to ożywienie będzie trwałe w najbliższym okresie, bo dokonywane obniżki stóp procentowych jeszcze nie zdążyły przełożyć się na popyt inwestorów na kredyty mieszkaniowe. Cieszy – także meblarstwo – liczba mieszkań w budowie, która zbliża się do globalnego maksimum. W tym roku będzie znacząco większa niż w 2025 roku. – Praktycznie, to pierwszy, znaczący wzrost od 2020 roku – podkreśla główny ekonomista. – Uzasadnione jest oczekiwanie wzrostu liczby mieszkań oddanych do użytku w latach 2025-2026. Efekty niskiej bazy są wsparciem dla oczekiwanego ożywienia inwestycji w 2026 roku. Popyt krajowy pozostanie głównym czynnikiem wzrostu gospodarczego w najbliższych kwartałach. Analitycy przewidują, że inflacja osiągnie lokalne minimum w I kwartale 2026. W lutym powinno to być 2,2 proc., według prognoz. Wówczas w marcu można spodziewać się kolejnej obniżki stóp procentowych. W strefie euro nie spodziewają się zmian stóp procentowych do końca 2026 roku. Natomiast w USA trwa spór, na ile presja Donalda Trumpa na amerykański Bank Centralny będzie skuteczna. Raczej obniżki stóp procentowych tam nie będzie, choć niektórzy sądzą, że będzie jeszcze jedna obniżka. Wycena rynkowa wskazuje na możliwy spadek do poziomu 3,25 proc. W Polsce trwa dyskusja ekspertów, bo w sytuacji, gdy wzrost płac znacznie się obniżył, a inflacja spadła do 2,7 proc., co zbliża nas do celu Rady Polityki Pieniężnej – 2,5 proc., jest nadzieja, że zostanie podjęta jeszcze jedna decyzja i dojdzie do obniżenia stopy referencyjnej z 4,25 do 4 proc., a do 3,75 proc. – w pierwszym kwartale nowego roku, Wtedy 3,75 będzie poziomem docelowym. Generalnie, krótkoterminowa stopa procentowa w Polsce jest na poziomie coraz bliższym poziomowi równowagi. Istnieje niskie prawdopodobieństwo znaczącego wzmocnienia kursu złotego. Był on odporny na wydarzenia geopolityczne i inne jesienią 2025 r. Nie doszło do niepokoju wśród inwestorów. Kurs pozostał na poziomie średnim 4,25 zł/euro. Stąd przekonanie wielu rynkowych specjalistów, że Polska ma mocne perspektywy rozwoju. Wysoko oceniają nasz wzrost gospodarczy, szczególnie wysoki na tle wielu innych krajów UE, i nie widzą podstaw do zmian obecnego poziomu kursu złotego. Większy problem jest z kursem dolar/złoty, bo jest to kurs krzyżowy, wynikający z podzielenia kursu euro/złoty, euro/dolar. Zadecyduje sytuacja na rynku amerykańskim. • — bej reklama
RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz