Meblarstwo - komponenty i technologie 3/2024

3 (279) 2024/3 | ISSN 1643-7799 | Nakład 12 000 egz. 23 lata na rynku www.kimla.pl www.kimla.pl www.kimla.pl biuletyn informacyjny ogólnopolska izba gospodarcza producentów mebli s. 75–90  Czy marka Made in Poland to mrzonka? | Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego intensyfikuje działania | Wywiad z Magdaleną Bartecką z firmy Hettich Polska  Stylowy salon z Pfleiderer | Impress Polska na targach meblowych w Poznaniu | Harmonijne oświetlenie meblowe | Unowocześniony system Ultra Box od Rejs  P-System u kolejnego zadowolonego klienta | Niezawodne ściski Högert Technik | Bezpłatny akumulator od Festool  Tartak Białas zainwestował w optymalizerkę od Metal-Techniki | Inteligentne oświetlenie LED | Systemy odpylania od KOGI trendy i design  Co będzie modne we wnętrzach w 2024 roku | Marka Blest  Targi MEBLE POLSKA 2024

4 2024/3 (279) Małgorzata Gackowska redaktor naczelna Od redakcji Luty i marzec to dwa miesiące, które obfitują w wiele wydarzeń branżowych, a tym samym dużo pracy dla naszej redakcji. Tuż po zakończeniu targów Meble Polska 2024 przygotowaliśmy kolejne wydanie targowe, które trzymacie teraz Państwo w rękach lub przeglądacie na ekranach smartfonów. To zagęszczenie wydarzeń niezmiernie nas cieszy. Targi to zawsze doskonała okazja do bezpośrednich rozmów i spotkań, na które zawsze liczymy. Nie inaczej było podczas zakończonych niedawno targów meblowych w Poznaniu, gdzie licznie odwiedziliście nasze stoisko. Prawdę mówiąc, nie tylko nasze – ponieważ tegoroczna edycja Meble Polska przejdzie do historii z pewnością jako jedna z liczniej odwiedzanych. W dniach 20-23 lutego poznańskie tereny wystawiennicze przeżyły prawdziwy szturm kupców meblowych z całego świata. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że tegoroczne targi Meble Polska były bardziej eksportowe niż krajowe. Były również edycją wyjątkową z uwagi na… klimat. Dało się odczuć atmosferę biznesu. Po niezbyt udanym, a niektórzy mówią o najtrudniejszym od dekad, roku 2023 – właściwie to nie wiadomo było, czego się spodziewać. Obawy dotyczyły nie tylko odwiedzających, ale i… poziomu wystawy. Okazało się, że były one płonne, ponieważ nie zawiedli ani jedni, ani drudzy. W drugi i trzeci dzień targów na stoiskach było naprawdę tłoczno. Widać było, że tam się robi interesy. Wielu producentów mebli, z którymi udało mi się porozmawiać, wyrażało zadowolenie, a niektórzy twierdzili, że już drugiego dnia mieli tak duży portfel zamówień, że właściwie mogli się pakować do domu. To właśnie targi Meble Polska w pigułce. Jako wydarzenie w formule B2B sprawdzają się doskonale w roli największych kontraktacji meblowych w tej części Europy. Z tego właśnie powodu trudno upatrywać na targach Meble Polska przykładów designerskich mebli rodem z Mediolanu, choć i takie perełki można było zobaczyć. W Poznaniu się sprzedaje i kupuje meble – solidne, dobre jakościowo, klasyczne lub uniwersalne, albo inaczej bezpieczne. Tak jest po prostu i nie ma co się obruszać. Obszerną fotorelację z tego wydarzenia publikujemy na str. 70-73 bieżącego wydania. Z Poznania szybciutko przenosimy się do Nadarzyna, gdzie już za chwilę spotkamy się na targach Wood Tech Warsaw Expo. 3. edycja targów technologii obróbki drewna i produkcji mebli, która odbędzie się w dniach 5-7 marca, zapowiada się naprawdę dobrze. Swoją obecność potwierdzili już liderzy rynkowi, eksperci techniczni i praktycy związani z tym sektorem w Polsce i całym regionie środkowo-wschodniej Europy. Nie może i nas tam zabraknąć. Każde targi branżowe oferują doskonałą okazję do nawiązania relacji biznesowych, prezentacji innowacyjnych technologii i produktów oraz wymiany wiedzy i doświadczeń. Proponuję zawsze dobrze przygotować się do rozmów targowych, wycisnąć z każdego wydarzenia maksimum i cieszyć się tym czasem spędzonym z „ludźmi z branży”. Nawet jak nie uda się zrobić interesu życia, to można liczyć na ciekawe spotkania i rozmowy, które jak zwykle będą się odbywać również na stoisku Wydawnictwa Inwestor, na które wszystkich serdecznie zapraszam. • Wydawnictwo Inwestor Sp. z o.o. ul. 30 Stycznia 42, 83-110 Tczew tel.: +58 531 27 53 info@wydawnictwoinwestor.pl www.wydawnictwoinwestor.pl  Prezes zarządu Zbigniew Owsiak  Wiceprezes zarządu Rafał Sidor  redaktor naczelna Małgorzata Gackowska malgorzata.gackowska@meblarstwo24.pl  sekretarz redakcji Karolina Falgowska karolina.falgowska@meblarstwo24.pl  dziennikarze Janusz Bekas janusz.bekas@gpd24.pl Tomasz Bogacki tomasz.bogacki@gpd24.pl Bartosz Szpojda bartosz.szpojda@gpd24.pl  współpracownicy Katarzyna Orlikowska katarzyna.orlikowska@meblarstwo24.pl dr inż. Czesław Dembiński czeslaw.dembinski@gpd24.pl  redakcja listy@meblarstwo24.pl  Opiekunowie klienta Karolina Falgowska karolina.falgowska@meblarstwo24.pl Damian Kargul damian.kargul@gpd24.pl Grzegorz Pastwa grzegorz.pastwa@gpd24.pl Mariusz Wroński mariusz.wronski@meblarstwo24.pl  korekta Sylwia Wojtanowska sylwia.wojtanowska@gpd24.pl  Kierownik działu DTP Wiesław Dobosz  dział graficzny DTP / IT Katarzyna Łukowicz Jacek Mroczkowski  Dział Prenumeraty prenumerata@meblarstwo24.pl  Projekt graficzny Agnieszka i Michał Warda Wszelkie prawa zastrzeżone © Copyright by Wydawnictwo Inwestor Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Redakcja zastrzega sobie prawo do dokonywania skrótów i niezbędnych zmian. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych reklam i ogłoszeń oraz ma prawo do odmowy ich publikacji bez podania przyczyny. Reprodukcja lub przedruk tylko za zgodą wydawcy. @meblarstwo24

Kontakt: Wydawnictwo Inwestor Sp. z o.o. ul. 30 Stycznia 42, 83-110 Tczew tel.: 58 531 27 53 Redakcja: listy@meblarstwo24.pl Prenumerata: prenumerata@meblarstwo24.pl Reklama: reklama@meblarstwo24.pl W wydaniu kwietniowym zaprezentujemy nowoczesne komponenty, akcesoria i technologie do produkcji mebli. Zapowiedź Fot. HAILO

spis treści Kalejdoskop aktualności Większa elastyczność dzięki nowej technologii druku cyfrowego w SURTECO 8 Przychody ze sprzedaży w wysokości 1,3 mld euro 8 Zielona energia w Schattdecor Polska 9 wiadomości „Made in Poland – budowanie marki w branży meblarskiej” 10 Mariaż polityki z przemysłem drzewnym – czy to może się udać? 14 „Siły i energię mam chyba w ustawieniach fabrycznych” 16 Należy kształcić i rozwijać kluczowe zawody dla branży 19 zapowiedzi Pierwsza edycja interzum forum italy 22 KIAF: Inspiracja, innowacja i edukacja! 23 DREMA 2024 – razem tworzymy historię! 24 Targi All4Wood coraz bliżej 26 E-commerce w branży Home & Garden 28 NOWOŚCI RYNKOWE Trendy w nowoczesnym salonie 30 Obrzeża dopasowane do kolekcji Egger 24+ 32 Impress Polska – niezawodny partner w najbardziej nieoczywistych tematach 33 Czwarty wymiar aranżacji 34 Szuflada z regulacją 3D 36 Szafa z drzwiami uchylnymi czy przesuwnymi? 37 Niezrównany komfort ruchu 38 Doskonałe połączenie estetyki i trwałości 40 temat z bliska Elektronarzędzia i maszyny stolarskie P-System od Lamello – mały wysiłek z dużym efektem 42 Ekonomiczny sposób rozbudowy warsztatu 44 Szybkie i punktowe mocowanie 46 Nowy standard obsługi klienta 47 Akumulatorowe narzędzia Festool w specjalnych zestawach combo 48 Wyeliminowanie uciążliwego i kosztownego szlifowania ręcznego 50 Duża wszechstronność i zdolność dostosowania do potrzeb użytkowników 52 Tak się tworzy Legendy 54 Na jednej obrabiarce 56 dobra jakość cięcia, strugania czy frezowania 56 Technologie Najlepsze narty powstają dzięki optymalizerce 60 Automatyka oświetlenia sposobem na oszczędności 62 Efektywne rozwiązania w dziedzinie wyciągu, filtracji i wentylacji 64 TRENDY i design Trendy wnętrzarskie na 2024 rok 66 Ukraińskie rzemiosło i włoski design 69 Relacje MEBLE POLSKA 2024 – targi bardziej eksportowe niż krajowe 70

kalejdoskop Wiadomości z kraju i ze świata 8 2024/3 (279) aktualności  Przychody ze sprzedaży w wysokości 1,3 mld euro Grupa Hettich, jeden z wiodących na świecie producentów okuć meblowych z siedzibą w Kirchlengern w Niemczech, podsumowuje pełen wyzwań rok 2023 i rozpoczyna rok 2024 wydarzeniem, które jest kamieniem milowym w historii Grupy: fuzją z FGV. Miniony rok był dla branży meblarskiej trudny pod względem ekonomicznym. Mieliśmy do czynienia z gwałtownie rosnącymi kosztami, wysokimi stopami procentowymi, inflacją i wszechobecną niepewnością inwestycyjną w wielu krajach na całym świecie. Grupa Hettich również odczuła skutki napiętej sytuacji gospodarczej w przemyśle meblarskim. Obroty Grupy spadły o 14 proc. w porównaniu z minionym rokiem do 1,3 mld euro. Udział rynków zagranicznych wyniósł 75 proc. Obecnie Grupa Hettich zatrudnia na całym świecie ponad 7700 pracowników, z czego ponad 3600 w Niemczech. – Szczególnie w trudnych czasach bardzo ważne jest, abyśmy patrzyli w przyszłość i działali w interesie przyszłych pokoleń – podkreśla Jana Schönfeld, dyrektor zarządzająca Grupy Hettich. W 2023 r. firma Hettich kontynuowała prace nad innowacyjnymi projektami, optymalizacją procesów i dalszym rozwojem całej Grupy. Około 170 mln euro zainwestowano w nowe produkty, projekty infrastrukturalne, budynki, cyfryzację i zrównoważony rozwój, a także w zwiększenie mocy produkcyjnych. Przykładem takich inwestycji jest rozbudowa fabryk w Kirchlengern i Frankenberg (Eder), a także inwestycje na rozwijających się rynkach azjatyckich, takich jak Vadodara w Indiach i Zhuhai w Chinach. Rok 2023 był dla firmy Hettich rokiem premier. Pod hasłem „It’s all in Hettich” na największych targach branżowych interzum w Kolonii Grupa Hettich zaprezentowała innowacyjne rozwiązania produktowe, w tym rewolucyjny system okuć FurnSpin, przeznaczony dla segmentu mebli luksusowych. Sascha Groß, dyrektor zarządzający Grupy Hettich, jest zachwycony tym wyjątkowym produktem, który nie tylko wyznacza nowe standardy w projektowaniu mebli, ale także podkreśla innowacyjną siłę firmy Hettich: „Niezależnie od tego, czy mówimy o duogłoszenie Kocioł CFC200 - 2 MW z systemem pneumatycznego podawania paliwa. Używany. Dostępność : magazyn Chojnice Cena: 65 000zł Kotły wodne o mocy 150kW - 500 kW GAMA PELLETECH Spełnia najwyższe normy emisyjne. tel. 662 211 532 | michal.komorowski@compte-fortech.pl 1 1 2 2  Większa elastyczność dzięki nowej technologii druku cyfrowego w SURTECO Wyższa prędkość produkcji i krótszy czas dostawy, przy jednoczesnej większej różnorodności wzorów i elastyczności to efekt nowej technologii druku cyfrowego, która została w lutym zaimplementowana w SURTECO. Otrzymane finansowanie od Federalnej Agencji Ochrony Środowiska (UBA) pozwoliło firmie SURTECO na wprowadzenie nowego procesu pełnoformatowego druku cyfrowego. Dzięki temu klienci będą mogli w przyszłości produkować dekoracyjne powierzchnie do mebli i podłóg w o wiele bardziej elastyczny i efektywny sposób z punktu widzenia zużycia zasobów. System ten może być używany do produkcji wysokiej jakości wydruków dekoracyjnych o szerokości do 225 cm – z kilkoma dekorami na jednej rolce i długością do 6 m. Nawet niestandardowe struktury i kolorystyczne są możliwe do wyprodukowania już przy najmniejszych partiach produkcyjnych. – System otwiera zupełnie nowe możliwości dla naszych klientów pod względem elastyczności, jakości i różnorodności wzorów – zapewnia Robert Vancko z SURTECO. Odkąd system druku cyfrowego został uruchomiony, liczne zamówienia od klientów zostały przyjęte, zrealizowane i dostarczone. – Klienci są bardzo zadowoleni z jakości, i my również. Dzięki temu możemy zaspokajać wymagające prośby klientów, zarówno tych już istniejących, jak i nowych – mówi Vancko. SURTECO było w stanie opracować nowy proces druku cyfrowego dzięki uzyskanemu finansowaniu. Finansowanie to zostało przyznane w 2017 r. w ramach Programu Innowacji Środowiskowych Federalnego Ministerstwa Środowiska, Ochrony Przyrody i Bezpieczeństwa Jądrowego (BMU) i było administrowane przez Federalną Agencję Ochrony Środowiska (UBA) w kolejnych latach. Od 1979 r. Program Innowacji Środowiskowych wspiera firmy we wdrażaniu innowacyjnych i przyjaznych dla środowiska procesów, łącząc wymagania ekologiczne i ekonomiczne. SURTECO GROUP SE, z siedzibą w Buttenwiesen, to średniej wielkości, międzynarodowo działająca, notowana na giełdzie spółka. Firma łączy w sobie wiodące krajowe i międzynarodowe marki w dziedzinie technologii powierzchni. Rozległa oferta produktów obejmuje wydruki dekoracyjne, impregnaty, papiery dekoracyjne, folie powierzchniowe i okleinę na bazie specjalnych papierów technicznych i tworzyw sztucznych, a także listwy przypodłogowe, profile techniczne dla przemysłu oraz systemy roletowe i tkaniny powlekane. Grupa produkuje swoje produkty w 26 lokalizacjach na 4 kontynentach i zatrudnia około 3800 osób. W 2022 r. firma wygenerowała obroty roczne w wysokości 748 mln euro i zysk operacyjny (EBIT) w wysokości 40 mln euro. Klienci Grupy SURTECO pochodzą głównie z branży materiałów drewnopochodnych, podłóg i mebli, w tym sektora projektowania wnętrz. Akcje SURTECO GROUP SE są notowane na rynku oficjalnym (Prime Standard) giełd we Frankfurcie i Monachium pod skrótem SUR i ISIN DE0005176903 oraz są również notowane na giełdach w Berlinie, Düsseldorfie i Stuttgarcie. — gac

Wiadomości z kraju i ze świata 9 2024/3 (279) kalejdoskop aktualności reklama  Zielona energia w Schattdecor Polska Odnawialne Źródła Energii (OZE) to naturalne zasoby, których wykorzystanie wpisuje się w politykę zrównoważonego rozwoju. Stosowanie technologii opartych na odnawialnych źródłach energii (do OZE zalicza się energię wiatru, energię wodną, energię słoneczną, energię geotermalną, a także energię pozyskiwaną z biomasy) jest coraz bardziej powszechne. Tego rodzaju rozwiązania są przyjazne dla środowiska naturalnego, nie powodują jego zanieczyszczania i nie wyczerpują naturalnych zasobów. Przekładają się na oszczędności związane z korzystaniem z energii. Stąd też decyzja firmy Schattdecor o przejściu na energię elektryczną z wiatru i słońca. Nowym dostawcą energii elektrycznej dla Schattdecor została Polenergia, największa polska prywatna grupa energetyczna, specjalizująca się w dziedzinie energii odnawialnej. Spółka inwestuje w budowę farm wiatrowych i fotowoltaicznych, posiada wieloletnie doświadczenie w projektach związanych z wytwarzaniem energii odnawialnej. Polenergia jest także liderem inwestycji w morskie farmy wiatrowe w polskiej części Morza Bałtyckiego. Umowa z Polenergią Obrót, spółką należącą do Grupy Polenergia, obowiązuje na okres 10 lat. W procesie przygotowania umowy wsparcia prawnego dla Schattdecor udzieliła kancelaria Deloitte Legal, Ostrowski, Gizicki i Wspólnicy sp.k. Ze strony Polenergii – Kancelaria DZP. Energia dla Schattdecor będzie pochodziła z Farmy Wiatrowej Grabowo i Farmy Fotowoltaicznej Strzelino. Kontrakt zabezpiecza 100 proc. zużycia w Schattdecor Polska. Odnawialne Źródła Energii mają ogromne znaczenie dla planety i przyszłych pokoleń. Wykorzystanie OZE zmniejsza emisję szkodliwych gazów cieplarnianych do atmosfery i innych zanieczyszczeń, które przyczyniają się do globalnego ocieplenia oraz degradacji środowiska naturalnego. Schattdecor Polska z dumą podpisuje się pod takimi działaniami i realizuje je w ramach swojej polityki prośrodowiskowej. — kafal Firma Schattdecor Polska zobowiązuje się do korzystania wyłącznie z odnawialnych źródeł energii, podpisując umowę z Polenergią, liderem w dostawie energii odnawialnej w Polsce. Fot. Schattdecor żych elementach zabudowy meblowej czy o małych bryłach, dzięki FurnSpin wszystko można obrócić. Ponadto system FurnSpin oferuje niemal wszystkie znane dotąd funkcje komfortu, takie jak na przykład cichy domyk czy push-to-open do mebli z frontami bezuchwytowymi. FurnSpin to wyjątkowe okucie z wielkim potencjałem, które w przyszłości zmieni świat mebli. Wraz z 285 koleżankami i kolegami z całego świata zaprojektowaliśmy nasze stoisko na targi interzum w Kolonii. Wiele osób w różnych lokalizacjach Hettich na całym świecie z entuzjazmem wspierało to przedsięwzięcie”. W imponujący sposób ilustruje to, jak marka Hettich stale się rozwija. Ważnym wydarzeniem w historii firmy było połączenie Grupy Hettich i Grupy FGV, sfinalizowane w styczniu 2024 r. – Mamy silne korzenie w tej samej branży i wspólnie kształtujemy naszą przyszłość – podkreśla Schönfeld. – Hettich i FGV to dwie rodzinne firmy łącznie z ponad 200-letnim doświadczeniem w branży. Jest nas dziś ponad 8600 koleżanek i kolegów na całym świecie. Każdego dnia każdy z nas wkłada całe swoje serce, wiedzę i pasję w tworzenie najlepszych rozwiązań dla naszych klientów. Hettich i FGV będą się nawzajem uzupełniać, by aktywnie i trwale wspierać istniejące już projekty i działania sprzedażowe oraz by tworzyć dla swoich klientów nowe, wyjątkowe rozwiązania produktowe – dodaje. Nawet jeśli ożywienie w branży meblarskiej każe na siebie czekać, Grupa Hettich z optymizmem patrzy w przyszłość. – Niezwykle silny i zmotywowany zespół FGV i Hettich, wraz z naszymi klientami, niezawodnymi dostawcami i partnerami tworzy sieć blisko współpracujących ze sobą podmiotów, na której zawsze możemy polegać – podkreśla Groß. Grupa Hettich pozostaje zdeterminowana, aby aktywnie kształtować swoją przyszłość i rozwijać innowacyjne rozwiązania dla przemysłu meblarskiego, wykorzystując przy tym globalny potencjał wzrostu. — kafal

kalejdoskop Wiadomości z kraju i ze świata 10 2024/3 (279) wiadomości „Made in Poland – budowanie marki w branży meblarskiej” To temat wykładu, który odbył się podczas targów Meble Polska 2024. Temat nośny, temat na czasie, a mimo to przyciągnął on skromne grono słuchaczy, w tym mnie. Czy słaba frekwencja podczas tego spotkania może oznaczać, że polscy meblarze nie są jeszcze gotowi na rozmowy o marce? Czy polskie meblarstwo jako branża w ogóle ma chęć budowania silnej marki? Zdaje się, że jesteśmy daleko w tyle w tej kwestii, więc odpowiedź powinna być jednoznaczna. Tu nie o gotowość chodzi, ale o nadgonienie wielu lat zaniedbań w temacie marki branży meblarskiej. Czy to jest możliwe? TEKST i fot.: Małgorzata Gackowska Ten nieco pesymistyczny początek nie jest przesadzony. Do takich wniosków doszliśmy wspólnie z prelegentami – Maciejem Leszczyńskim, CEO, design managerem Metis Design Studio oraz z Maciejem Hasem, właścicielem HasConnect i autorem książki pt. „Made in… meble z Polski”. – Już wiele lat temu przewidywałem coraz bardziej aktualną sytuację, gdzie bez własnej marki producent z Polski, polegający na produkcji tylko dla kogoś, ma coraz większe problemy rynkowe – mówi Maciej Has. To prawda, wszak wysoka pozycja polskiego meblarstwa, którą bez wątpienia zbudowaliśmy na arenie międzynarodowej w ostatnich latach, opierała się w dużej mierze na byciu podwykonawcą, gdzie mocną stroną były zaplecze technologiczne, dobra jakość i tania siła robocza. Choć temat ten może budzić wiele kontrowersji, trzeba jednak znaleźć odpowiedź na wiele pytań. Po to, by po prostu iść do przodu. A zatem czy potencjał produkcyjny jest równoznaczny z wykreowaniem narodowej marki? Wiemy już dziś, że nie. Jaki potencjał kryje polskie wzornictwo przemysłowe i czy jest ono właściwie wykorzystane? Z pewnością nie. Gdzie w tym sukcesie można znaleźć silne, rozpoznawalne marki? No cóż – osobiście na palcach jednej ręki mogę wymienić firmy, których meble są znane na całym świecie, i znany jest ich rodowód. Pozwala mi to wyciągnąć pewien bolesny, ale chyba prawdziwy wniosek – marka mebli Made in Poland w odniesieniu do polskiego meblarstwa w ogóle… zdaje się być mrzonką. Być może się mylę, ale widzę znikome szanse, żeby design polskich mebli zyskał status porównywalny z designem włoskim lub skandynawskim. Trzeba by nadgonić kilkadziesiąt lat ignorancji w tym temacie. Co innego, jeśli chodzi o budowanie marek poszczególnych przedsiębiorstw. Tutaj widzę duże szanse. Widoczne jest bowiem coraz większe zaangażowanie firm meblarskich w inwestowanie w design i kreowanie marki, póki co na własnym, krajowym podwórku. Nie wyklucza to, a nawet pozwala mieć nadzieję, że właśnie takie pojedyncze firmy osiągną sukces na rynku międzynarodowym. – Polskie marki zaczynają dojrzewać, żeby to robić, ale wciąż jest to mikropromil. Zaryzykuję stwierdzenie, że firmy, które pracują nad marką, stanowią zaledwie 1 proc. polskiego przemysłu meblarskiego – mówi Maciej Has. Inspiracje i dobre przykłady W tym jednym procencie znalazło się dziewięć firm, które Maciej Has opisał w swojej książce. Jest to pierwsza publikacja Wykład obu panów Maciejów miał być przyczynkiem do rozmowy z producentami na temat budowania ich marek. Szkoda, że tak niewielu producentów zainteresowało się tym tematem.

Wiadomości z kraju i ze świata 11 2024/3 (279) kalejdoskop reklama skierowana do branży meblarskiej o tym, jak budować markę. – Budowanie marki to proces długofalowy, a przy zastosowaniu odpowiednich mechanizmów nawet wcześniej wypracowane metody mogą przyczynić się do szybszego rozwoju brandu – mówi Has. W książce autor opisał rozwój marek na przykładzie polskich producentów mebli: Comforteo, Complet Furniture, Nobonobo, Puszman, Ramaro, Vzór, Wajnert, Wersal i Wzorek Systems. To właśnie te firmy dają najlepszy przykład, w jaki sposób z sukcesem rozwijać markę oraz jak dobrze promować produkty z metką Made in Poland. – Odwiedziłem kilkanaście firm meblarskich, które wybrały właśnie tę drogę. Budowanie marki jest dla nich nie tylko pasją, ale również ciężkim procesem. Firmy te są inspiracją dla innych. Pokazują, dlaczego inwestowanie w markę jest ważne, szczególnie w dzisiejszych czasach, w których praktycznie każdy produkt jest na wyciągnięcie ręki i dostępny w każdej liczbie – czytamy we wstępie do książki. Uznaniem na rynku międzynarodowym cieszy się z pewnością marka Paged Meble.

kalejdoskop Wiadomości z kraju i ze świata 12 2024/3 (279) Od czego zacząć? Proces budowania marki mebli nie jest prosty, dlatego nie może być scedowany wyłącznie na np. marketingowca w firmie. Wymaga to bowiem starannego planowania, strategii i kreatywności. Należy zdefiniować markę, co już na tym etapie rodzi wiele wątpliwości. Producenci nie wiedzą, nie umieją nazwać, określić wartości, misji i wizji, a także tego, jak ich marka ma być postrzegana. Koniecznym jest również przeprowadzenie badań rynkowych, aby zrozumieć, jakie są trendy w branży meblarskiej, preferencje klientów, a także zdefiniowanie, dla kogo są przeznaczone meble. Równie ważna jest komunikacja marki, spójna identyfikacja wizualna, która będzie odzwierciedlać jej wartości i styl. Te i wiele innych kwestii wymagają zaangażowania i wiedzy. Budowanie marki to proces długotrwały, ale efektywnie wykonane działania mogą przynieść sukces. Aby jednak były one efektywne, warto zaufać specjalistom w dziedzinie design managementu. Maciej Leszczyński wymienia dwa główne etapy budowania marki. Pierwszy to przygotowanie marki do pierwszej sprzedaży, dając punkt wyjścia dla kontaktu z rynkiem. Drugi to… utrzymanie marki na rynku. Wydaje się proste, prawda? Nic bardziej mylnego. – W etapie pierwszym kluczowe jest opracowanie harmonogramu wdrożenia marki, opracowanie strategii produktowej i pierwszego portfolio. Trzeba również przeanalizować działania konkurencji – podpowiada Maciej Leszczyński. Wiadomym przecież jest, że lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na swoich. Etap projektowania marki, czyli project managementu, wymaga znajomości wielu obszarów i zawiera między innymi: opracowanie strategii marketingowej; opracowanie osobowości marki (nazwa, atrybuty, logo, storytelling, misja, wartości, koncepcja strony internetowej); opracowanie modelu biznesowego; opracowanie szczegółowego budżetu; wdrożenie produktów; opracowanie materiałów sprzedażowych. W całym procesie na wygranej pozycji są firmy, które mają własne zaplecze produkcyjne. Dlaczego jest ono tak ważne? Poprzez wyeliminowanie pośrednika na linii producent – marka – rynek można sobie pozwolić na niezależność oraz większą elastyczność cenową. Świadomy wybór technologii jest również ważny w projektowaniu produktu. Często projektuje się produkt pod konkretny park maszynowy. Tym samym można osiągnąć większą elastyczność produkcyjną. Szanse rozwoju biznesu Posiadanie własnej marki jest jednym z czynników sukcesu przedsiębiorstwa. – Co więcej, posiadanie kilku marek o różnej skali sprzedaży umożliwia dowolne żonglowanie tym, do kogo się trafia, a przez to można żonglować popytem – mówi Maciej Leszczyński. – Generalnie posiadając dobrą markę, można w łatwiejszy sposób dotrzeć do klienta premium. Silna marka daje również niski próg wejścia, zorientowany na klienta B2B czy klienta kontraktowego, a także wsparcie od strony np. instytucji kultury. Wszystkie te elementy niosą za sobą konkretne korzyści, takie jak: zapełnienie luk produkcyjnych; wpływ na kształtowanie popytu; niezależność w kontekście sprzedażowym; większy wpływ na cenę i marżę; możliwość wyboru różnych segmentów rynku; możliwość kształtowania stosunku jakości do ceny; możliwość stania się nie tylko wykonawcą dla marek zagranicznych; wpływ na wygląd produktu; elastyczność sterowania planami produkcyjnymi w zależności od skali sprzedaży marki etc. Przeskoczyć mentalną barierę Sukces polskiego meblarstwa jest bezapelacyjny. Powoli idzie ono w parze z designem, Marka Kler od 50 lat buduje swoją rozpoznawalność sygnowaną wysoką jakością, eleganckim wzornictwem oraz… nazwiskiem Piotra Klera. Misją marki Vzór jest wdrożenie do produkcji mebli, które pierwotnie zostały zaprojektowane w latach 50. i 60.

Wiadomości z kraju i ze świata 13 2024/3 (279) kalejdoskop reklama ale to będzie bardzo długi proces. Czy będzie można ten sukces przełożyć na całą polską branżę meblarską? – Trzeba się zastanowić, czy mówimy o marce polskich mebli z uwagi na design, czy na jakość. Jeśli chodzi o jakość, to nasza marka jest coraz bardziej widoczna. Jeśli zaś chodzi o design, to faktycznie jest to mrzonka. Z prostego powodu. Design włoski dla przykładu jest budowany od stuleci, design skandynawski to minimum 100- -120 lat. My mieliśmy co najmniej 50 lat przerwy w budowaniu tego, jak ma wyglądać polski design. My tego już nie nadrobimy. Dlaczego? Bo tak naprawdę dziś gusta designowe kształtowane są przez trendy wnętrzarskie. Skupmy się dziś na tym, by tworzyć dobry jakościowo design, który nadaje się do trendów teraźniejszych, twórzmy markę polskich mebli ze względu na jakość, a nie na to, jak wyglądają – podsumowuje Maciej Leszczyński. • Oskar Zięta i stworzona przez niego marka to znak rozpoznawczy polskiego designu na całym świecie.

kalejdoskop Wiadomości z kraju i ze świata 14 2024/3 (279) wiadomości Mariaż polityki z przemysłem drzewnym – czy to może się udać? Początek roku był bardzo intensywny dla przedstawicieli polskiego przemysłu drzewnego. Obfitował w liczne spotkania na szczeblu ministerialnym. Na efekty tych rozmów trzeba poczekać. Polski przemysł drzewny od lat mierzy się z wieloma wyzwaniami. Mimo przeszkód i trudności w wielu gałęziach przemysłu drzewnego, polscy drzewiarze są liderami swoich branż w Europie i na świecie. Od początku 2024 r. przedsiębiorcy muszą się zmierzyć z kolejnymi problemami, które nie tylko hamują ich potencjał, ale stawiają pod znakiem zapytania przyszłość branży drzewnej w naszym kraju. Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego zdecydowanie reaguje na wszelkie niekorzystne zmiany. – Chcemy być partnerem i głosem eksperckim dla strony rządowej – mówią jej przedstawiciele. Konieczny dialog i realne działania Zgodnie z tymi słowami przedstawiciele przemysłu drzewnego od początku roku zaangażowali się w prowadzenie dialogu z rządem. Pierwsze spotkanie było efektem decyzji resortu klimatu i środowiska, którą podjęto 8 stycznia br., o tymczasowym ograniczeniu lub wstrzymaniu wycinki na 10 obszarach (Bieszczady, Puszcza Borecka, Puszcza Świętokrzyska, Puszcza Augustowska, Puszcza Knyszyńska, Puszcza Karpacka, Puszcza Romincka, Trójmiejski Park Krajobrazowy, a także w okolicy Iwonicza-Zdroju i Wrocławia). Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska wskazała wówczas, że to środek nadzwyczajny, a resort pracuje nad rozwiązaniem systemowym, w którym znajdzie się więcej obszarów objętych wstrzymaniem lub ograniczeniem wycinek. – Dla całej branży była to zaskakująca i rozczarowująca decyzja. Nikt nie konsultował tej decyzji ze stroną społeczną i gospodarczą. W miejscach, gdzie ograniczono wycinkę, wielu przedsiębiorców musiało całkowicie wstrzymać pracę. W środowisku drzewnym słychać uzasadnione głosy niezadowolenia i złości – mówią przedstawiciele PIGPD. Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego wraz z pozostałymi organizacjami branżowymi zareagowała zdecydowanie, wysyłając pismo do Ministerstwa Rozwoju i Technologii o zorganizowanie pilnego spotkania oraz do Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o natychmiastowe zwołanie komisji w związku z powstałą sytuacją. 23 stycznia prezydent PIGPD – Piotr Poziomski wziął udział w spotkaniu z minister klimatu i środowiska, a dwa dni później razem z pracownikami Biura Izby uczestniczył w komisji sejmowej poświęconej sytuacji branży drzewnej. Obecni byli także inni reprezentanci branżowych organizacji. Były to spotkania, na których nakreślono problemy drzewiarzy i zaapelowano o dialog. Początek lutego to dla PIGPD udział w targach BUDMA oraz zorganizowanie spotkania Rady Izby. Zarówno podczas targów, jak i na zebraniu Rady Izby, głównym tematem była obecna, a dla wielu przedsiębiorców wręcz krytyczna sytuacja ich zakładów. – Rozmawialiśmy z członkami PIGPD, obecnymi na targach i postulat płynący od wszystkich jest jeden: nie dopuścić, aby kolejne zmiany odbyły się bez naszej obecności. Razem można więcej 5 lutego doszło do przełomowego i historycznego spotkania przedstawicieli wszystkich organizacji branżowych. Inicjatorem tego – Musimy uświadomić decyzyjne strony, aby w sposób kompleksowy i profesjonalny wprowadzały zmiany, które są planowane. Tylko wspólne rozmowy i razem wypracowane modele działania mogą uchronić naszą branżę przed załamaniem i utratą pozycji lidera – mówią przedstawiciele przemysłu drzewnego. Fot. PIGPD

Wiadomości z kraju i ze świata 15 2024/3 (279) kalejdoskop przedsięwzięcia był Piotr Poziomski, który w imieniu wszystkich członków PIGPD zorganizował to spotkanie, aby wspólnie porozmawiać i wypracować postulaty branżowe. W spotkaniu uczestniczyli: Piotr Poziomski – Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego, Mirosław Florkiewicz – Ogólnopolski Związek Pracodawców Przemysłu Drzewnego, Piotr Wójcik – Ogólnopolska Izba Gospodarcza Producentów Mebli, Janusz Turski – Stowarzyszenie Papierników Polskich, Longin Graczkowski – Stowarzyszenie Przemysłu Tartacznego, Jędrzej Kasprzak i Bartosz Bezubik – Stowarzyszenie Producentów Płyt Drewnopochodnych w Polsce oraz Roman Malicki – Komitet Narodowy EPAL. Każda z osób przedstawiła swoje propozycje dotyczące przemysłu drzewnego oraz plany dotyczące rozwoju i przyszłości całej branży. Po długich i konstruktywnych rozmowach określono wspólne postulaty i wnioski, które następnego dnia wspólnie przekazano na ręce Waldemara Sługockiego – ministra w MRiT, oraz panu Witoldowi Kossowi – dyrektorowi generalnemu Lasów Państwowych. Ministrowi Sługockiemu przedstawiono także sprawy, które mają ułatwić współpracę branży z Lasami Państwowymi oraz innymi ministerstwami, które mają realny wpływ na funkcjonowanie przemysłu drzewnego. 6 lutego został również powołany „Zespół do spraw wzmocnienia ochrony lasów cennych przyrodniczo i ważnych społecznie”, w którym nie znalazł się żaden przedstawiciel branży drzewnej. – Był to kolejny cios dla naszej branży, bo pomimo zapewnień i rozmów z ministerstwem, znowu zostały zlekceważone nasze prośby o wspólny dialog. Niezwłocznie wystosowano pismo do MKiŚ z prośbą o włączenie naszych przedstawicieli do tego zespołu – czytamy na stronie PIGPD. Kolejną falę niezadowolenia i złości wśród członków wywołała decyzja dyrektora generalnego LP, gdy ogłosił harmonogram sprzedaży drewna na II okres 2024 r. Ponownie, pomimo dialogu i przedstawienia gotowego rozwiązania, nie uwzględniono w nim postulatów branży. Koordynując wspólne działania organizacji branżowych, Biuro Izby wystosowało natychmiast pismo, w którym wyrażono rozczarowanie i dezaprobatę z podjętych decyzji. Po sprzeciwie dotyczącym nieobecności branży w zespole ds. lasów, minister Mikołaj Dorożała zgodził się na obecność dwóch osób z przemysłu drzewnego. Wspólną decyzją wszystkich organizacji branżowych, w zespole będą uczestniczyć: Bogdan Czemko oraz Jędrzej Kasprzak. 21 i 22 lutego przedstawiciele PIGPD ponownie uczestniczyli w podkomisjach i komisjach sejmowych: Podkomisji Stałej do spraw Rozwoju Gospodarczego i Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Podczas posiedzeń na tych spotkaniach prezydent PIGPD ponownie przedstawił główne postulaty branży: likwidacja zapisu o możliwości zakupu 100 proc. historii drewna w PLD i obniżenia cen wyjściowych. – Spełnienie tych postulatów pozwoli na „oddech” dla całej branży, ustabilizuje rynek drzewny i poprawi zaufanie we wzajemnej współpracy. Tym samym damy wszystkim czas na spokojne wypracowanie wspólnej strategii na dłuższy okres – mówi Piotr Poziomski. Przedstawił on także konkretne przykłady i dane związane z wprowadzeniem moratorium dotyczącego ograniczenia pozyskania drewna. – Są to dane niepokojące, a dla niektórych naszych członków są one dramatyczne. Firmy ponoszą ogromne straty, kosztem miejsc pracy w swoich zakładach i utraty rentowności – dodaje. Prezydent PIGPD zaapelował o racjonalne i przemyślane przyszłe decyzje oraz wsparcie w spełnieniu postulatów, jedocześnie wyrażając chęć stałego dialogu i współpracy. 21 lutego odbyło się także pierwsze spotkanie „Zespołu ds. wzmocnienia ochrony lasów cennych przyrodniczo i ważnych społecznie”. Uczestniczyli w nim przedstawiciele branży drzewnej. – Sytuacja jest cały czas bardzo dynamiczna. Wiele decyzji zapada bez konsultacji i mimo naszych natychmiastowych i zdecydowanych reakcji, są to decyzje niekorzystne dla branży drzewnej. Cały czas zapewniamy i apelujemy do strony rządowej i do Lasów Państwowych, że jesteśmy gotowi i otwarci na dialog, a także posiadamy gotowe rozwiązania, które mogą ustabilizować bardzo niepewną sytuację naszej branży. Jako instytucja zrzeszająca ponad 150 przedsiębiorców branży drzewnej, jesteśmy zobowiązani do reakcji na takie działania strony rządzącej i Lasów Państwowych. Każdy z naszych członków jest doświadczonym przedsiębiorcą pracującym z drewnem i nie możemy pozwolić, aby nasz ekspercki głos był lekceważony i pomijany. Od samego początku deklarujemy chęć współpracy i dialogu. Wiemy, przed jakimi wyzwaniami stoimy i z czym musimy się zmierzyć. Mamy gotowe rozwiązania i pomysły, jak sprawić, aby polski przemysł drzewny rozkwitał i nadal był branżowym liderem w Europie i na świecie. Jednak mamy też świadomość, że bez chęci współpracy i zrozumienia strony rządowej i Lasów Państwowych, nasza długo wypracowywana pozycja może być zburzona – czytamy w komunikacie PIGPD. • — gac / źródło: PIGPD reklama

kalejdoskop Wiadomości z kraju i ze świata 16 2024/3 (279) wiadomości „Siły i energię mam chyba w ustawieniach fabrycznych” Z Magdaleną Bartecką rozmawia Wioletta Stern Kiedy pojawiła się w Hettich Polska, nikt nie spodziewał się wielkiej zmiany. Dziś wszyscy jednogłośnie stwierdzają – to była rewolucja! Magdalena Bartecka dołączyła do zespołu ponad 2 lata temu i od tego czasu słowo marketing wybrzmiewa tak głośno, że nie ma opcji, by przymknąć na nie oko. Wywiad Wioletta Stern: Zacznijmy od pytania, które wszystkich w Hettich nurtuje: skąd czerpiesz siły i energię, by rozciągać swoją dobę w nieskończoność? Magdalena Bartecka: Ktoś kiedyś o mnie powiedział, że siły i energię mam chyba w ustawieniach fabrycznych. I myślę, że coś w tym jest. Zaangażowanie i entuzjazm, a to przecież pomaga w znajdowaniu sił na nowe wyzwania, leżą po prostu w moim charakterze. Jest to nawet potwierdzone niemal naukowo, wynikami dwóch testów badających styl myślenia i działania. Wizjoner entuzjasta – to dwa słowa, które idealnie mnie opisują. Ja nie umiem inaczej niż albo zabrać się za coś na milion procent, albo… odpuścić. Gdy angażuję się całym sercem, to rzeczywiście doba ma za mało godzin, ale kiedy czasem decyduję się odpuścić albo wyłączyć mój perfekcjonizm, wtedy okazuje się nagle, że te 24 h to całkiem sporo czasu i starcza go na wszystko. Choć odpuszczania ciągle się jeszcze uczę i ciągle stanowi to dla mnie wyzwanie. Oczywiście nie jest tak, że chce mi się zawsze i wszędzie, bywają momenty kiedy system jest przeciążony i woła o reset. Na szczęście do regeneracji wystarczy dobra książka, mój ukochany makaron z krewetkami, kawa w miłym towarzystwie czy spacer. Po prostu zajęcie głowy czymś zupełnie innym niż praca, zadania, terminy, spotkania i jeszcze więcej terminów. W.S.: W jakich sytuacjach wpadasz na najlepsze pomysły? M.B.: Tu nie ma reguły. Szczególnie, że jestem wizjonerką i niemal ciągle powtarzam, że super byłoby zrobić to i tamto. Czasem nawet mówię na głos do Wioli, z którą tworzymy w Hettich Polska dział marketingu, że musimy przestać już wymyślać, bo… znów będzie robota. Ale tak naprawdę to właśnie kreując, czuję się jak ryba w wodzie. Pomysły przychodzą mi do głowy w różnych sytuacjach, najczęściej wtedy, kiedy w ogóle ich nie szukam: w podróży, na spacerze, na rowerze, na spotkaniach. Zawsze mam przy sobie notes, w którym zapisuję takie wpadające nagle do głowy idee, dorysowując przy tym kilka rysunków, bo jestem wielką fanką visual thinking. Wizualizacja pomaga mi w zapamiętywaniu i rozwijaniu pomysłów. Inny sposób to wypowiadanie czegoś na głos. Czasem trzeba coś usłyszeć, żeby zaświeciła się lampka i puzzle wskoczyły na swoje miejsce. Ja tak często mówię do siebie, że dziewczyny, z którymi dzielę biuro, przestały reagować nawet na moje pytania kierowane do nich. Wtedy muszę dodać: „Halo, to już było do was. To jak myślicie?”. Jednak najlepiej wymyśla i myśli mi się… pod prysznicem. Mówi się, że z pomysłem trzeba się przespać. Ja mam swoją wersję – muszę się z tym umyć. W.S.: Czy masz w zanadrzu jeszcze jakieś zdolności. którymi zaskoczysz swoich współpracowników? M.B.: Coś na pewno wymyślę. W Hettich na przykład lubimy od czasu do czasu wzajemnie porozpieszczać swoje podniebienia i bywa, że któregoś ranka w kuchni na stole pojawia się i pięknie pachnie cudowny sernik. Znika w pięć minut, choć nie wiem, jak to możliwe, bo wszyscy zarzekają się, że nie jedzą cukru. Wszyscy w firmie wiedzą, że jestem na bakier z gotowaniem i pieczeniem, więc zapewne nie spodziewają się spontanicznych akcji w stylu Magdy Gessler. A przynajmniej taką mam nadzieję. To już szybciej złapię za pędzel i wymaluję sypialnię niż z własnej nieprzymuszonej woli Magdalena Bartecka, marketing manager w Hettich Polska. Fot. Hettich

Wiadomości z kraju i ze świata 17 2024/3 (279) kalejdoskop rozpocznę kuchenne rewolucje. Ale lubię się uczyć i ciągle mam niedosyt wiedzy, więc mogę się w ciemno zdeklarować, że pewnie kiedyś okaże się, że jak filip z konopi wyskoczę z czymś, czego nikt się nie spodziewał lub o czym nikt nie wiedział. Pewne jest jednak, że nie będą to żeberka z kapustą. W.S.: Co sprawiło, że postawiłaś na Hettich? M.B.: To taka... dziwna historia. Ale pewnie taka, jakich wiele. Z Hettich miałam okazję współpracować przy różnego rodzaju większych i mniejszych projektach już kilka lat temu, w ramach moich zadań w poprzedniej firmie. Już wtedy zauważyłam, że ludzi, którzy tworzą tę firmę, łączy naprawdę wyjątkowa więź, a sama firma ma ogromny potencjał. I absolutnie nie jest to żaden wyświechtany frazes. Tak właśnie jest. Tak się złożyło, że kiedy otrzymałam propozycję podjęcia współpracy na stałe, zawodowo stałam trochę na rozdrożu, nie wiedząc, w którą stronę ruszyć. Wtedy myśl o tym, że czas na nowe, była jeszcze zupełnie nieuświadomiona i dopiero kiełkowała w mojej głowie. Postanowiłam pojechać na rozmowę, bo wolę jednak żałować rzeczy, które zrobiłam niż tych, których nie zrobiłam. Po pierwszej rozmowie była kolejna i... tak już zostałam. W tamtym czasie totalnie wyszłam poza ramy, które sama sobie narzuciłam i podjęłam decyzję zupełnie jak nie ja. Czasem serio nie warto za bardzo analizować. Od tamtego czasu wiele się nauczyłam, spojrzałam z dystansem na rzeczy, które spędzały mi sen z powiek, zmieniłam podejście do niektórych spraw i poznałam cudownych ludzi. Dziś, patrząc z perspektywy, mogę powiedzieć, że zmiana pracy, nawet tak niespodziewana i nieplanowana, może być punktem zwrotnym w życiu. U mnie tak właśnie było. W.S.: Gdybyś miała opowiedzieć o swojej pracy w trzech zdaniach, to jakie by one były? M.B.: Nie ma nudy. W marketingu, jak to w marketingu – zawsze jest coś do zrobienia. A jak jakimś cudem nie ma, to… zawsze się coś wymyśli. Mam ten komfort, że lubię to, co robię i mogę łączyć pasję z pracą. Mogę się także rozwijać w projektach międzynarodowych, spotykając przy tym ludzi z całego świata, wymieniając doświadczenia i wiedzę, no i szkoląc języki. Czasem w ciągu dnia więcej rozmawiam po niemiecku niż po polsku. I to jest coś, co bardzo sobie w tej pracy cenię. No i last but not least, pracuję z fantastycznymi ludźmi – zarówno w Polsce, jak i międzynarodowo. Takimi, którzy tworzą w pracy świetną atmosferę. Naprawdę ich uwielbiam. Jesteśmy trochę jak rodzina i to zdecydowanie nie taka, z którą dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu. W.S.: Wymień trzy rzeczy, które sprawiają, że się uśmiechasz. M.B.: Moje dzieci. Zdecydowanie. Pomimo że już od dawna nie są małymi, słodkimi bobasami, za którymi ogląda się każdy, kto je zobaczy. Codziennie wystawiamy swoje nerwy nawzajem na próbę, bo „TEN” wiek rządzi się przecież swoimi prawami. Ale uwielbiam chwile spędzone razem, ich złote myśli, z których zaśmiewamy się czasami do łez czy zwariowane pomysły. A wyobraźnię mają naprawdę nieograniczoną. Fajne jest to, że mogę się od nich uczyć tego, jak cieszyć się z małych rzeczy, jak brać życie, jakim jest, bez spiny i życia w ciągłym biegu – bo „po co te nerwy, skoro autobus odjeżdża dopiero za pięć minut. Zdążę ze spokojem”. Slow life to chyba już na zawsze będzie ich życiowe motto. W kontekście wywoływania uśmiechu uwielbiam także robić małe niespodzianki, na pierwszy rzut oka niewiele znaczące, ale sprawiające radość drugiemu człowiekowi. Od lewej: Paweł Borkowski, Magdalena Bartecka, Jakub Koralewski, Bartosz Jachowski – event w ramach akcji „Lato z Hettich”. Fot. Hettich

kalejdoskop Wiadomości z kraju i ze świata 18 2024/3 (279) W.S.: Gdybyś miała magiczną kulę, która potrafi przewidzieć przyszłość, zna odpowiedź na każde pytanie, co byś chciała wiedzieć? M.B.: Absolutnie nic. Życie to składowa decyzji, które podejmujemy. Gdybym dwa i pół roku temu podjęła inną decyzję, nie byłabym dziś tu, gdzie jestem. Czy byłabym w lepszym, a może właśnie w gorszym miejscu? Tego nie wiem. Na pewno w innym. Czy jest sens to roztrząsać? Nie. Trzeba patrzeć w przyszłość, a z przeszłości wyciągać konstruktywne wnioski. Taką samą filozofię stosuję codziennie w pracy. Ale wracając do szklanej kuli, gdybyśmy wiedzieli, co się wydarzy, wiedzielibyśmy także, jak postąpimy, co przyniesie dzień, tydzień, miesiąc czy rok. Wszystko byłoby z góry zaplanowane i przewidywalne. Brzmi strasznie nudno. A ja nie lubię nudy. Nie byłoby ekscytacji, oczekiwania na to, co może przyjść i co się wydarzy. Nie byłoby emocji, a to one przecież sprawiają, że chce się wyciskać z życia jak najwięcej. Nawet te trudne emocje są po coś. W ogóle ostatnio coraz częściej dochodzę do wniosku, że wszystko w życiu dzieje się po coś. Czasem tylko nie od razu dostrzegamy w tym sens. No i magiczna kula zepsułaby radochę z czytania kryminałów, które uwielbiam. Co to za frajda już na początku lektury wiedzieć, kto zabił? Cała zabawa w tym, żeby czytając, odgadnąć to szybciej niż zdradzi autor książki. W.S.: Jaki jest Twój największy życiowy zawodowy sukces? M.B.: Wiesz, każdy marketingowiec marzy o stworzeniu kampanii, o której będą pisane rozprawy, książki i eseje, i którą studenci będą rozkładać na części pierwsze. Taka kampania pewnie już na mnie gdzieś czeka. Jeszcze tylko dwa tysiące czterysta trzy prysznice i ją wymyślę. A tak na poważnie, to zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym stawiam na relacje. To dzięki nim osiąga się sukces. Wiadomo, że wymyślenie czegoś, o czym mówią wszyscy, mile łechta ego. Ale samemu naprawdę trudno jest stworzyć coś wielkiego. Duże projekty, w ogóle wszystkie projekty, to w mniejszym lub większym stopniu praca zespołowa. W pojedynkę niewiele da się osiągnąć. Dlatego za swój największy zawodowy sukces uważam to, że udało mi się w totalnie nowym środowisku zbudować niezwykłe relacje. Bardzo cieszy mnie fakt, że moi firmowi koledzy, klienci i partnerzy zauważają moją pracę i doceniają to, co robię. Feedback, który otrzymuję, naprawdę uskrzydla i sprawia, że chcę dawać z siebie jeszcze więcej i poprawiać to, co jeszcze gdzieś zgrzyta. Bo mam pełną świadomość, że nad wieloma obszarami muszę jeszcze popracować. Fakt, że to właśnie z rąk kolegów otrzymałam tytuł Pracownika Roku, jest dowodem na to, że moja praca naprawdę ma sens i warto konsekwentnie robić to, w co się wierzy. A to, że mogłam odebrać to wyróżnienie, stąpając po czerwonym dywanie, po burzy oklasków i wiwatów? Naprawdę fantastycznie było poczuć się przez chwilę jak gwiazda filmowa. Nie zamierzam spoczywać na laurach, bo relacje po ich zbudowaniu trzeba stale pielęgnować. To trochę jak z budowaniem silnej marki. To nie jest zadanie, które można odhaczyć i uznać za zakończone. To niekończący się proces. Bardzo przy tym fascynujący. W.S.: Gdzie widzisz się za 10 lat? M.B.: Pewnie w ruchu i w pracy. Jestem typem, który nie umie usiedzieć w miejscu. Największą karą dla mnie byłoby, gdybym cały dzień musiała przeleżeć plackiem na plaży. Ale to kolejna rzecz, nad którą pracuję, bo przecież czasem trzeba się zatrzymać i wziąć głęboki oddech. Żeby najzwyczajniej w świecie nie zwariować. Zdrowy balans pomiędzy turbodoładowaniem i regeneracją na serio ma znaczenie. Nie wyobrażam sobie jednak nie pracować, nie spotykać się z ludźmi, nie robić czegoś, co sprawia mi frajdę. Więc z racji tego, że nie mam tej szklanej kuli, zupełnie nie wiem, gdzie będę za 10 lat, ale wiem na pewno, że wokół będą się kręcić świetni ludzie, a na horyzoncie być może będzie widać kolejny zwariowany projekt. A może będę właśnie zupełnie gdzie indziej? W miejscu, o którym dziś bym nawet nie pomyślała? Pożyjemy, zobaczymy. • Magdalena Bartecka Pracownikiem Roku 2023 w Hettich Polska. Fot. Hettich Fot. Hettich

Wiadomości z kraju i ze świata 19 2024/3 (279) kalejdoskop Najistotniejsze dla rozwoju inteligentnej specjalizacji „Drewno i meblarstwo” są zawody z grupy stolarzy meblowych. wiadomości Należy kształcić i rozwijać kluczowe zawody dla branży Najistotniejsze dla rozwoju inteligentnej specjalizacji województwa warmińsko- -mazurskiego „Drewno i meblarstwo” są zawody stolarzy meblowych, robotników leśnych oraz operatorów maszyn i urządzeń do obróbki drewna – wynika z badania Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Olsztynie. TEKST i fot.: Katarzyna Orlikowska Województwo warmińsko-mazurskie jest jedynym regionem w Polsce o inteligentnej specjalizacji związanej z szeroko pojętym sektorem drzewno-meblarskim. Dlatego też specjalnie z myślą o przedsiębiorcach z tego obszaru Wojewódzki Urząd Pracy w Olsztynie zlecił przeprowadzenie badania wśród firm produkcyjnych, którego efektem jest raport: „Zapotrzebowanie na zawody wśród przedsiębiorców działających w obszarze inteligentnej specjalizacji województwa warmińsko-mazurskiego – Drewno i meblarstwo”. Celami szczegółowymi badania była identyfikacja zawodów kluczowych dla rozwoju inteligentnej specjalizacji oraz diagnoza wymagań i oczekiwań przedsiębiorców wobec przyszłych pracowników. Kluczowym zawodem jest stolarz Zdaniem przedsiębiorców – przedstawicieli branży drzewno-meblarskiej – najistotniejsze dla rozwoju inteligentnej specjalizacji „Drewno i meblarstwo” są zawody z grupy stolarzy meblowych (48,4 proc.), robotników leśnych (24,6 proc.) oraz operatorów maszyn i urządzeń do obróbki drewna (19,5 proc.). Co istotne, pracodawcy mogli wskazywać także te zawody, które nie zostały ujęte w katalogu, klasyfikując je do grupy „inne” (14,2 proc.). Wśród innych zawodów wskazano te związane bezpośrednio z branżą drzewno-meblarską: cieśli i leśniczych, jak również zawody niezwiązane z nią bezpośrednio, lecz umożliwiające

kalejdoskop Wiadomości z kraju i ze świata 20 2024/3 (279) prawidłowe funkcjonowanie przedsiębiorstwa: sprzedawców i handlowców (w tym sprzedawców materiałów budowlanych czy też stolarki okiennej), robotników budowlanych, ślusarzy i spawaczy, dekarzy, informatyków, szwaczki oraz kierowców. Do listy zawodów kluczowych dla branży zaklasyfikowano: stolarzy, stolarzy meblowych, drwali/pilarzy drzew, robotników leśnych, operatorów maszyn i urządzeń do obróbki drewna, monterów mebli oraz tapicerów meblowych. Większość spośród 190 ankietowanych, którzy jako kluczowy wskazali zawód stolarza, uważa, że osoba pracująca w tym zawodzie powinna posiadać wykształcenie zasadnicze zawodowe / branżowe (60,5 proc.). Ich zdaniem stolarz powinien posiadać umiejętności w zakresie obsługi maszyn i narzędzi do obróbki drewna (78,9 proc.), a także znać materiały i rozwiązania stosowane w branży drzewno-meblarskiej (60,0 proc.). Większość tych pracodawców jest zdania, że stolarz powinien posiadać umiejętności manualne (55,8 proc.), a także wyróżniać się ogólną znajomością branży (54,7 proc.). Potrzeby pracodawców kontra oferta szkolnictwa Kształcenie w zawodach z branż drzewno- -meblarskiej i leśnej oferuje w woj. warmińsko-mazurskim 56 szkół ponadpodstawowych, w tym 46 szkół branżowych I stopnia, 2 szkoły branżowe II stopnia oraz 8 techników. Aktualnie kształcenie odbywa się w zawodach: mechanik-operator maszyn do produkcji drzewnej, pracownik pomocniczy stolarza, stolarz, tapicer, technik leśnik oraz technik technologii drewna. Co trzeci ankietowany pracodawca przeciętnie ocenia dopasowanie kompetencji absolwentów szkół ponadpodstawowych do potrzeb rozwojowych firmy. Co piąty planuje szkolić pracowników w ciągu kolejnych 12 miesięcy, co wynika najczęściej z chęci podniesienia ich kompetencji oraz usprawnienia ich pracy. Najwięcej pracodawców planuje szkolenia stolarzy i operatorów maszyn do produkcji wyrobów drewnianych. Niemalże połowa spośród badanych, według których kierunki kształcenia w lokalnych szkołach nie są adekwatne do potrzeb rynku, uważa, że powinny pojawić się nowe kierunki kształcenia. Wśród nich wskazywano między innymi kierunki kształcące w zawodzie stolarza, leśniczego (leśnictwo) i monterów, a także kierunki handlowe i budownicze. Wśród innych propozycji mających na celu lepsze dopasowanie oferty kształcenia do potrzeb pracodawców z branży drzewno-meblarskiej, wskazywano przede wszystkim na bardziej praktyczną ofertę kształcenia (więcej godzin praktyki, więcej zajęć praktycznych, mniej teorii). Pojawiały się także postulaty dotyczące przywrócenia szkół zawodowych, zwiększenia dostępności kursów, rozwijania kreatywności uczniów oraz nawiązywania współpracy szkół z zakładami stolarskimi i mechanicznymi. Badani pracodawcy zaproponowali rozwiązania, dzięki którym lokalne szkoły ponadpodstawowe oraz uczelnie wyższe będą mogły lepiej – bardziej prawidłowo – reagować na zmieniające się technologie i trendy. Wśród propozycji działań pojawiły się przede wszystkim: otwieranie nowych kierunków kształcenia adekwatnych do aktualnego zapotrzebowania na rynku, dostosowanie oferty do rynku poprzez zwiększenie liczby zajęć praktycznych (w szczególności uwzględniających nowoczesne technologie, obsługę nowych maszyn), zwiększenie środków na nowe technologie w sektorze edukacji czy też organizacja większej liczby spotkań z pracodawcami. Aktualna sytuacja kadrowa Większość ankietowanych przedsiębiorstw w ciągu minionego roku utrzymała niezmieniony poziom zatrudnienia. Co ósmy pracodawca (12,3 proc.) przyznał, że w tym okresie zatrudnienie w firmie uległo zmniejszeniu, podczas gdy w 7,4 proc. badanych firm poziom zatrudnienia wzrósł. Badani, którzy doświadczają trudności z obsadzeniem wakatów, deklarowali najczęściej, że problemy te spowodowane są brakiem chęci i motywacji do pracy wśród kandydatów (59,6 proc.). Należy podkreślić, że problem braku chęci do pracy wskazywano najczęściej bez względu na wielkość, lokalizację czy dział PKD – może to więc być powszechnym zjawiskiem w branży drzewno-meblarskiej w województwie. Co trzeci respondent w tej grupie uważa, że trudności w rekrutacji wynikają z braku odpowiednich kwalifikacji i uprawnień kandydatów, a co piąty– z braku doświadczenia osób ubiegających się o pracę. Brak odpowiedniego kierunku wykształcenia kandydatów wskazało 16,2 proc. badanych pracodawców. Dla 12,1 proc. przedsiębiorców problem stanowią zbyt duże oczekiwania płacowe kandydatów. Co Inteligentna specjalizacja „Drewno i meblarstwo” w województwie warmińsko-mazurskim potrzebuje stabilnej marki rozpoznawalnej w regionie i kraju. Aby to osiągnąć, potrzebna jest dobra organizacja tego sektora i środki finansowe, które zostaną przekazane na wdrażanie nowych technologii i innowacji. Technologiczne zaawansowanie przedsiębiorstw wpływa na wydajność pracy i przede wszystkim na jakość wytwarzanych produktów, a im wyższa jakość, tym większe możliwości zaistnienia nie tylko na rynku regionalnym i krajowym, ale również na rynkach zagranicznych. Kadra kierownicza przedsiębiorstw powinna być świadoma, że współpraca ze sferą naukową pozwoli na przyspieszenie realizacji założonych celów rozwojowych, dlatego uczelnie powinny tworzyć nowe technologie i przełomowe innowacje we współpracy z przemysłem. istotne, trudności te występują najczęściej w przypadku obsadzania następujących stanowisk: stolarzy, pilarzy-drwali, stolarzy meblowych, pilarzy, robotników leśnych, tapicerów meblowych, monterów mebli, szwaczek, tartaczników i operatorów maszyn leśnych. Wśród innych trudności wskazywano także nieodpowiedzialność i brak poczucia obowiązku wśród kandydatów, warunki pracy nieodpowiadające kandydatom oraz niewystarczającą liczbę osób na rynku pracy. Rekomendacje Z badania wynika, że w minionych dwóch latach większość badanych przedsiębiorców z branży drzewno-meblarskiej nie podejmowała współpracy z instytucjami/ organizacjami wspierającymi działalność gospodarczą (m.in. powiatowe urzędy pracy, szkoły ponadpodstawowe i wyższe, instytucje szkoleniowe). Rekomenduje się zatem, aby ww. instytucje zadbały o znalezienie sposobów na zintensyfikowanie współpracy, w szczególności z mniejszymi przedsiębiorstwami z branży drzewno- -meblarskiej. Należy podkreślić, że pewne działania w tym obszarze zostały już podjęte. Jest to na przykład inicjatywa WAMA

RkJQdWJsaXNoZXIy NzIxMjcz