PAQTEQ C-250 firmy Homag to wyjątkowo dynamiczne i produktywne rozwiązanie, w którym zastosowano metodę cięcia kartonów nożami zębatymi na pokrytych warstwą gumy rolkach. Korzystając z niej, można wyprodukować dokładnie takie opakowanie, jakiego się potrzebuje, o optymalnym kształcie, z wysokim stopniem wykorzystania materiału i przy minimalnych kosztach jednostkowych.
Wysokiej jakości meble produkowane w stolarni Radaschitz z Riegersburga w Austrii „idą” w większości na eksport. Przedsiębiorstwo zostało założone w 1923 r. i od lat osiemdziesiątych XX w. specjalizuje się wyłącznie w produkcji mebli, których obecny asortyment jest bardzo szeroki.

Londyn, Nowy Jork, Wiedeń to prestiżowe miasta z własnym stylem, a Bernd i Hannes Radaschitzowie znają je wszystkie bardzo dobrze. Wiedeń, ponieważ są Austriakami. W Londynie Hannes Radaschitz mieszkał i pracował przez dwa lata, a w Nowym Jorku jego brat często kieruje projektami. Działalność w Londynie trwa od 2009 r., a w Nowym Jorku od września ubiegłego roku.
– W stolicy Anglii, jak i w Nowym Jorku dostrzegliśmy dla naszej firmy dużą szansę na sukces – mówi Hannes Radaschitz, współwłaściciel. – Tam trudno o dobre rzemiosło, a jeszcze mniej jest dobrych stolarzy. Dlatego jest na nich taki popyt. Właściciele nieruchomości w Wielkiej Brytanii myślą nieco inaczej niż w Niemczech czy Austrii. Jeśli są zamożni, to chcą inwestować w posiadane nieruchomości, tak aby zwiększyć ich wartość. Mając to na uwadze, chcieliśmy wspólnie z bratem stworzyć coś wyjątkowego. Zwłaszcza że jest to duży, interesujący rynek, który znajduje się tuż za progiem. Nowy Jork to nowy kierunek, gdzie przy takiej samej sytuacji wyjściowej jak w Londynie zdobywamy coraz to większe projekty.
Szczególne cechy indywidualnych wymagań
Dlatego stolarnia zorganizowała własną dystrybucję. Meble pakowane są z najwyższą starannością, a wszystko po to, aby bezpiecznie dotarły do celu. Służy do tego maszyna do cięcia kartonów PAQTEQ C-250 firmy HOMAG, która uwzględnia również powierzchnię podstawy produktów na zamówienie.
– W obu metropoliach realizujemy szczególne rzeczy, na które poza nimi nie ma popytu – stwierdza Hannes Radaschitz. – W tej ekskluzywnej sferze prywatnych inwestycji wykonujemy wszystko, od kuchni przez salon i łazienkę, po gabinet i bibliotekę. Jesteśmy kompleksowym dostawcą. Działamy zawsze porządnie, całościowo i indywidualnie.
Złożoność projektów oznacza przede wszystkim konieczność opanowania rozmaitych materiałów, w tym drewna, metalu, szkła, a także tkaniny i skóry. Dlatego firma prowadzi między innymi własny zakład obróbki mosiądzu.
– Mamy wiedzę fachową, która pozwala nam połączyć wszystkie te materiały – podkreśla Hannes Radaschitz. – Nasi klienci wymagają od nas właśnie porządnego wykonania. Rynki różnią się jednak między sobą pewnymi cechami. Na przykład w Wielkiej Brytanii jako materiał nośny jest pożądana przede wszystkim płyta MDF. Do tego, na dużą skalę, dochodzi fornir. Przede wszystkim z niezmiennie modnego dębu, ale także z drewna egzotycznego. Odnotowujemy ponadto popyt na fornir barwiony chemicznie. Taka sama jakość jest oczekiwana we wnętrzach mebli, które są wykonane z największą starannością, lakierowane lub fornirowane. To poziom jakości, który jest realizowany także na rynku krajowym, chociażby w Wiedniu.
Głównym klientem stolarni są architekci wnętrz, którzy potrzebują konkretnego produktu. Na podstawie sporządzonego tam projektu, w Riegersburgu jest dokonywana podstawowa kalkulacja, tak aby oferta mogła zostać przedstawiona potencjalnemu odbiorcy.
– W Londynie, blisko klienta, mamy kierownika projektu oraz zespół CAD – mówi Hannes Radaschitz. – Projekt jest dopracowywany pod względem technicznym, aż do zatwierdzenia listy materiałów i schematów. Następnie dokumentacja wraca do Riegersburga, gdzie meble wchodzą do produkcji. Bardzo ważnym elementem procesu produkcyjnego jest to, że na końcu każdy mebel musi zostać w całości zmontowany. Jeśli wszystko do siebie pasuje, meble z wyjątkiem małych korpusów są rozmontowywane i pakowane. Dodatkowo są one zabezpieczane w drewnianych skrzyniach i wysyłane ciężarówką do Londynu. Tam trafiają do magazynu tymczasowego.
Opakowanie w 100 proc. zdatne do recyklingu
Do niedawna meble z Riegersburga były pakowane ręcznie przy użyciu folii i włókniny oraz kartonu jako ochrony krawędzi.

– Ponieważ pakowane są wszystkie elementy i małe korpusy, mamy do czynienia z dużą różnorodnością towarów – podkreśla Hannes Radaschitz. – Chcieliśmy jednak, aby opakowanie w 100 proc. było zdatne do recyklingu. Dla nas i dla naszych klientów. Manualnie jest to trudno osiągnąć, a nawet jest to niemożliwe. Włóknina była nam zawsze niezbędna, aby zapobiec uszkodzeniom. W przeciwnym razie między element a karton dostaje się powietrze i wszystko zaczyna się ślizgać. Inaczej jest z maszyną do cięcia kartonu, która wykonuje opakowanie dokładnie na dany element lub korpus.
W poszukiwaniu odpowiedniej maszyny do cięcia kartonów zwrócono uwagę na
PAQTEQ C-250 firmy Homag, która już w wersji standardowej spełniała wymagania stolarni. Jest to wyjątkowo dynamiczne i produktywne rozwiązanie, w którym zastosowano metodę cięcia kartonów nożami zębatymi na pokrytych warstwą gumy rolkach. Korzystając z niej, można wyprodukować dokładnie takie opakowanie, jakiego potrzebuje, o optymalnym kształcie, z wysokim stopniem wykorzystania materiału i przy minimalnych kosztach jednostkowych. Pozwala także na całkowite wyeliminowanie magazynów potrzebnych do przechowywania, przygotowanych wcześniej, różnowymiarowych opakowań, które bardzo często nie pasują zbyt dobrze do pakowanych wyrobów. Do lamusa można także odesłać elementy wypełniające i taśmy klejące.
– Ponieważ nic już nam się nie ślizga, nie tylko możemy zrezygnować z włókniny, ale również wygląda to ładniej – zauważa Hannes Radaschitz. – Ponadto opakowanie w całości zdatne do recyklingu to dodatkowy argument przemawiający za tą inwestycją. Jest to wystarczająca liczba powodów, aby zdecydować się na pakowanie wspomagane maszynowo, chociaż dla nas główną motywacją był fakt eksportu. Natomiast komuś, kto prowadzi tylko działalność lokalną, ta maszyna się nie przyda.
PAQTEQ C-250 działa w firmie od początku roku. Wdrożenie poprzedziły szkolenia i instruktaże prowadzone przez firmę Homag. Maszyna została dobrze przyjęta przez pracowników, którzy korzystają z niej na co dzień.
– Nie każda maszyna wywołuje taką euforię w firmie, pewnie dlatego, że nie jest tak rozpowszechniona w małych i średnich zakładach produkcyjnych – stwierdza Hannes Radaschitz. – Ponadto dzięki prostocie obsługi pracownicy szybko nabrali wprawy w korzystaniu z maszyny. Pozytywne opinie napływają także z Londynu, gdzie ekologiczne opakowanie jest postrzegane jako znacząca zmiana na lepsze. Jest tylko kwestią czasu, zanim zaczną dostrzegać to inni klienci.
Wysoka precyzja wymiarowa kartonów
W praktyce dostępne są opcje maszyny obejmujące rozwiązania od ręcznego podawania pojedynczych arkuszy aż do w pełni zautomatyzowanych rozwiązań z maksymalnie dwunastoma, różnej szerokości, ścieżkami podającymi tekturę falistą w postaci wstęgi. Jest to tak zwana konfiguracja side-by-side, gdzie mamy do czynienia z dwoma, równoległymi torami podawczymi, a każdy z nich posiada sześć ścieżek dostarczających tekturę o innej szerokości. Umożliwia ona tworzenie, w trybie automatycznym i just in time, idealnych i indywidualnych opakowań za naciśnięciem dosłownie jednego przycisku. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu multifunkcyjnych narzędzi tnących z automatycznym, szybkim systemem pozycjonowania, wykorzystujących w praktyce ząbkowany nóż. Dla uzyskania maksymalnej wydajności PAQTEQ C-250 może posiadać osiem rzeczywistych i osiem wirtualnych narzędzi wzdłużnych. Pozwala to na wieloliniową obróbkę w przypadku bardziej złożonych cięć i wzorów opakowań. Gwarantuje nam to idealną ochronę naszego produktu nawet bez dodatkowych materiałów wypełniających. Produkowane kartony mogą być więc mniejsze, pod względem objętości, nawet o 35 proc. i zawierać o 25 proc. mniej tektury.
– Z ośmioma nożami rolkowymi uzyskujemy najwyższą elastyczność produkcji opakowań – mówi Hannes Radaschitz. – Załadunek kartonów odbywa się taśmowo, za pomocą pojedynczego systemu wymiany, który przyjmuje różne formaty. Obecnie korzystamy z szerokości 90, 140, 150 cm, a w przyszłości prawdopodobnie jedna z tych szerokości zostanie przyjęta jako główna.
Proces produkcyjny opiera się na zasadzie jednego punktu, co oznacza, że cięcie, bigowanie i perforowanie odbywa się w jednym miejscu. Warto także wspomnieć, że maszyna charakteryzuje się bardzo wysoką precyzją wymiarową wykonywanych opakowań. W przypadku długości, szerokości i wysokości pudeł tolerancja cięcia to maksymalnie 5 proc. Z kolei tolerancja wymiarowa przekątnych boków opakowań to ±2 mm. Urządzenie przystosowane jest do cięcia tektury falistej o grubości od 2 do 7 mm.
Bardzo ważne z punktu widzenia użytkownika są także wymiary możliwych do wyprodukowania opakowań. Jest to uzależnione od wersji maszyny. W katalogu dostępne są dwie wersje, nazwane przez producenta: PAQ-
TEQ C-250 (Short version) i PAQTEQ C-250. W obydwu przypadkach minimalna długość produkowanych opakowań to 300 mm. Z kolei ich szerokość wynosi odpowiednio 350-1500 i 350-2500 mm. Wymiar ten jest taki sam zarówno dla materiału podawanego w pojedynczych arkuszach, jak i dla wstęgi. Natomiast gdy dysponujemy maszyną typu side-by-side, możemy wyprodukować pudła o maksymalnej szerokości 1350 mm dla modelu Short version i 2350 mm dla standardowej PAQTEQ C-250. Największa wysokość pakietów tektury falistej – wraz z paletą – jakie możemy umieścić na stanowiskach podawczych to 2150 mm.
Opakowaniem można sterować już na etapie przygotowania pracy
Jednak to, co szczególnie charakteryzuje tę maszynę, to przyjemność tworzenia opakowania. Koncepcja zarządzania pracą urządzenia za pomocą systemu powerTouch oraz oprogramowania intelliCut to połączenie intuicyjności i funkcjonalności z całkowicie nową generacją sterowania. Graficzna symulacja cięcia, różne funkcje pomocy i zintegrowani asystenci ułatwiają pracę i zapewniają łatwe sterowanie wszystkimi funkcjami, prawie jak przy obsłudze smartfona.
Ponieważ PAQTEQ C-250 to maszyna CNC, należało pomyśleć o wymianie danych z systemem używanym dotychczas przez Radaschitzów. Od samego początku do maszyny miały być wczytywane i w niej wykorzystywane liczne informacje dotyczące obróbki i elementów. W tym celu firma Homag powiązała system ERP stolarni z oprogramowaniem maszyny. Obecnie procesy te są tak zintegrowane, że pakowaniem można sterować już na etapie przygotowania pracy. Kod kreskowy przydzielony na początku procesu produkcyjnego wyznacza preferowane opakowanie. Następnie dane są wywoływane z systemu PAQTEQ C-250 przez skaner kodów kreskowych. Oprócz długości, szerokości i wysokości opakowania danego elementu lub korpusu, w rekordzie danych są zapisane między innymi referencyjne typy kartonu. – Dla nas PAQTEQ C-250 był inwestycją, która okazała się całkowicie słuszna – podsumowuje Hannes Radaschitz. – Dzisiaj nasze opakowanie jest w 100 proc. ekologiczne, towar jest przez nie niezawodnie chroniony, a na miejscu montażu robi wrażenie wyglądem. Jeśli chodzi o rachunek ekonomiczny, to na razie jeszcze nie wiemy, czy zużywa się mniej materiału opakowaniowego lub poświęca mniej czasu. W chwili obecnej po prostu brakuje jeszcze liczb. Jednocześnie musiały zostać zreorganizowane wewnętrzne procesy związane z nowym miejscem pracy. Jednak to, co osiągnęliśmy, już ma decydujące znaczenie.
~Tomasz Bogacki





